Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


Cormier do Jonesa: w UFC od początku walczyłeś na dopingu. WIDEO

cormier-do-jonesa-w-ufc-od-poczatku-walczyles-na-dopingu-wideo

Ostatnia konferencja przed UFC 214 była dość spokojna, biorąc pod uwagę wcześniejsze podobne wydarzenia podczas których niedaleko siebie zasiadali Daniel Cormier i Jon Jones. Podobnie zresztą jak poprzedzająca spotkanie z mediami w MGM Grand konferencja telefoniczna z m.in. bohaterami walki wieczoru.

Tym razem i wymiana zdań, i spotkanie twarzą w twarz - do którego "Bones" specjalnie zdjął koszulkę (Cormier pozostał pod krawatem, w garniturze) - nie miały w sobie takiego ładunku emocji, jak inne wcześniejsze.

O kokainiście i mistrzu kategorii do 206,2 lbs.

Poza kilkoma momentami - jak np. ten, gdy Cormier zarzucił byłemu czempionowi, że od początku przygody z UFC stosował niedozwolone środki dopingujące. W sposób bezpośredni i prosto w twarz. Jones przyjął to ze spokojem, aczkolwiek wyraźnie było widać że nie spodziewał się aż tak bezceremonialnego natarcia ze strony oponenta.

Wszyscy pamiętamy jak wyglądałeś kiedyś i jak wyglądasz dziś. Byłeś na niezłej "bombie" od początku swojej przygody z UFC, od walki z Bonnarem - krzyczał do mikrofonu, lekko się uśmiechając, Cormier (Jones zaczął karierę w UFC od walki z Andre Gusmao, Bonnar był jego kolejnym przeciwnikiem, ale to akurat szczegół).

Ty za to wyglądasz jak kokainista w garniturze - wypalił w stronę Daniela Jon, jednak czynić tego nie powinien z prostego powodu - ponad dwa lata temu sam został przyłapany na zażywaniu kokainy.

Może i wyglądam, ale nigdy nim nie byłem - z uśmiechem i celnie wypunktował pretendenta Cormier.

Podczas tej uroczej, króciutkiej duskusji nie mogło oczywiście zabraknąć wątku dziwnych przypadków z życia Daniela Cormiera, do których dochodziło podczas ważenia przed jego walkami.

Wszyscy szczególnie dobrze pamiętamy tę ostatnią aferę. Cormier najpierw ważył 206,2 funta, by w chwilę później zmieścić się w limicie. Dla tych, co jeszcze nie załapali: chodzi o tę chwilę, gdy Daniel stoi na wadze, zasłania go ręcznik, on w dziwny sposób trzyma ten ręcznik, jakby chciał się na nim oprzeć... 

To od tamtej pory "o hecę na ważeniu" nieustannie czepia się go Jones. To właśnie ten epizod jest jednym z najwstydliwszych momentów w życiorysie Cormiera. I to dokładnie z tej przyczyny, podczas konferencji przed UFC 214 "Bones", nazwał swego najbliższego rywala "mistrzem UFC w wadze do 206,2 lbs.".

D.C. oznajmił wtedy Jonesowi, że biorąc pod uwagę to wszystko co ostatnio nawywijał (konkretnie: całe to g..., które zrobił) nie powinno go być na konferencji. I nie ma też prawa nikogo oceniać, skoro sam ma tyle za pazurami.

Poza tym był spokój.

Jones chce być grzecznym chłopcem

Jones oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie wygłosił krókiej tyrady. Zrobił to jednak nie podczas wspomnianej konferencji, a wcześniej, w trakcie telefonicznych rozmów z dziennikarzami. Tym razem głównym tematem przemówienia była bardzo przykra dla niego sytuacja. Przed nami otóż bardzo ważna walka. Jeden z jej bohaterów to, jak głosi oficjalny przekaz, czysty jak łza heros, drugi natomiast to złoczyńca. Na dodatek - co najbardziej oburzyło byłego mistrza - "ten dobry" stara się bezwzględnie wykorzystać całą tę sytuację, by wmówić ludziom że zasługuje na szacunek i posiadanie pasa, bo jest dobrym człowiekiem. W przeciwieństwie do Jona Jonesa - potwora, który jest dla odmiany paskudnym facetem.

Tu chodzi o ciągły atak na Jona Jonesa i potępienie go - żalił się "Bones".

Mniejsza o szczegóły, ciekawy jest natomiast kontekst tego zdarzenia. Oto bowiem Jones, facet który w ciągu kilkudziesięciu ostatnich miesięcy narobił tyle głupstw i wyrządził (nie tylko sobie) tyle szkód, że trudno to nawet rozsądnie usystematyzować, teraz chce by traktowano go jak kogoś, kto nie wsławił się żadną, podkreślmy - żadną, głupią wpadką.

Tym bardziej że to Jones wciąż prowokuje Cormiera, to on w mediach społecznościowych wypisuje o obecnym mistrzu różne, najczęściej poniżające go, opinie. Zaczepia, podpuszcza, naśmiewa się i kpi z D.C. na potęgę. I teraz nagle wszyscy mają uwierzyć, że jest grzecznym chłopcem, który prowadzi się jak mnich?

Wolne żarty. Jedno jest natomiast pewne: pretendentowi zaczyna chyba trochę zależeć (jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze) na zmianie wizerunku, który został bardzo wyraźnie odmalowany w świetnym, oficjalnym filmie promującym galę, ktorej będziemy świadkami 29 lipca.

Zły chłopiec czy ministrant? - oto jest pytanie

Pytanie czy to się w ogóle uda i czy Jones, który nie będzie już szalonym oraz nieobliczalnym Jonesem, pozostanie atrakcyjnym i pożądanym "towarem" przez fanów, telewizję oraz organizację UFC. Nawet jeśli wciąż będzie walczył tak znakomicie, jak przed wywołaniem piętrowych komplikacji w swoim życiu (przyłapanie na zażywaniu kokainy, spowodowanie wypadku drogowego i ucieczka z miejsca zdarzenia, awantura na drodze z udziałem policji, przyłapanie na stosowaniu dopingu, itp, itd, etc) oraz odbierze tytuł Cormierowi.

Jones, mistrz i wielki sportowiec, który w przyszłości będzie odgrywał rolę li tylko ministranta? To się może nie sprzedać.

Ostatnia konferencja w MGM Grand przed UFC 214 plus spotkania bohaterów gali twarzą w twarz:

Najciekawsze momenty konferencji:

Cormier i Jones twarzą w twarz w chwilę po konferencji:

Woodley vs. Maia i Cyborg vs. Evinger w chwilę po konferencji:

Opublikowano: 2017-07-26

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również