Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


Cro Cop ostatecznie i nieodwołalnie kończy sportową karierę

cro-cop-ostatecznie-i-nieodwolalnie-konczy-sportowa-kariere

Mirko Filipovic wygrał 31 grudnia 2016 turniej organizacji Rizin w formule open. Fani Chorwata nie zdążyli się jeszcze dobrze nacieszyć tym sukcesem, a już spadła na nich dużo gorsza informacja. Cro Cop (35-11-2 MMA; 23, 12 KO - 8 kickboxing; 48, 31 KO - 8 boks amatorski) ogłosił bowiem niespodziewanie decyzję dotyczącą dalszej sportowej przyszłości.

To był na pewno mój ostatni występ - tak Filipovic podsumował w rozmowie z CroatiaWeek.com udział w turnieju Rizin FF. - Mam kłopoty ze zdrowiem i to jest nieodwołalnie koniec mojej kariery. Wiem, że ogłaszałem go już kilka razy wcześniej, ale teraz to przesądzona sprawa - dodał legendarny wojownik.

Cro Cop to postać doskonale znana fanom sportów walki na całym świecie. Były członek elitarnej jednostki antyterorystycznej, a także deputowany do chorwackiego parlamentu, sportową sławę zdobywał jako kick-bokser i zawodnik MMA, oglądaliśmy go też w akcji jako amatorskiego pięściarza.

Sukcesy podczas prestiżowej rywalizacji na K-1 World GP oraz walki z takimi tuzami jak Remy Bonjasky, Ray Sefo, Bob Sapp (ale ten z czasów występów w K-1), Mark Hunt, Ernesto Hoost, Andy Hug czy Jerome Le Banner bardzo ułatwiły mu płynne wejście do MMA oraz podpisane kontraktów najpierw z PRIDE, a potem z UFC, z którą Chorwat rozstał się po raz pierwszy w 2011 roku.

Filipovic powrócił do największej organizacji MMA na świecie cztery lata później, by podczas pierwszej w historii gali Ultimate Fighting Championship w Polsce pokonać w rewanżu, w walce wieczoru, Gabriela Gonzagę.

A potem znów nastąpiło rozstanie z UFC. Wszystko przez zamieszanie z dopingiem. W 2015 roku chorwacki wojownik po raz kolejny w czasie swojej przygody ze sportem ogłosił, że zawiesza rękawice na kołku, by niedługo potem - jak to miał wcześniej w zwyczaju -  zmienić ostatecznie zdanie

42-letni Filipovic, zanim trafił do Rizin FF, zaliczył dwie wygrane nad Satoshim Ishiim, a także powrót do UFC i walkę wieczoru polskiej gali Ultimate Fighting Championship. Po wylądowaniu w federacji byłego właściciela nieistniejącej już, legendarnej organizacji PRIDE Nobuyukiego Sakakibary Cro Cop wygrał we wrześniu ubiegłego roku z Hyun Man Myungiem, a potem - po znokautowaniu "King Mo" Lawala oraz Baruto Kaito - został zwycięzcą rywalizacji w Rizin World Grand Prix 2016.

I, jak zapewnia, nigdy więcej w klatce lub w ringu już go nie zobaczymy.

Czy aby na pewno?

JAM

Opublikowano: 2017-01-04

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również