Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


Gala Grappler Night 2 w Mińsku Mazowieckim. WYNIKI i podsumowanie

gala-grappler-night-2-w-minsku-mazowieckim-wyniki-i-podsumowanie

W sobotę 11 kwietnia w podwarszawskim Mińsku Mazowieckim w czasie, gdy w Krakowie odbywała się gala UFC, miała miejsce gala Grappler Night 2. Organizatorzy: Marcin i Ewelina Frankiewicz zadbali nie tylko o poziom sportowy, ale również wysoki poziom organizacyjny gali. Walki odbywały się w małej hali przy ul. Kopernika, a zgromadzona publiczność mogła podziwiać 11 pojedynków w formułach MMA, K-1 oraz w boksie.

W pojedynku otwierającym galę świetnie zaprezentował się Robert Fliszkiewicz z Nastula Team. Robert pokazał solidne umiejętności bokserskie oraz dynamikę w ringu, każdy cios i każde kopnięcie nie tylko wyprowadzając z nienaganną techniką, ale również z odpowiednią siłą. Michał Gryszkiewicz stawiał opór, jednak był za mało aktywny, by stanowić zagrożenie. Nie mniej jednak w trzeciej rundzie rzucił przeciwnika na deski, a sędzia wyliczył Fliszkiewicza do ośmiu. Zawodnik Nastula Club nie upadł jednak po ciosie, tylko się pośliznął, o czym wspomniał w rozmowie po gali.

W drugiej walce zaprezentowali się: miejscowy zawodnik Piotr Bielak oraz Daniel Strzemiński. Dwóch młodych zawodników stoczyło bezkompromisowy pojedynek opierając się na akcjach pięściarskich. Sędziowie mieli problem z wytypowaniem zwycięzcy tej niezwykle wyrównanej batalii, a publiczność gromkimi brawami nagrodziła młodych wojowników.

W trzecim pojedynku do ringu wyszedł pierwszy z czterech reprezentantów miejscowego Klubu Walki Grappler, Kamil Kublik, który zmierzył się z Michałem Piotrowskim. Podopieczny Marcina Frankiewicza szukał walki w parterze i dyktował warunki pojedynku. Nie udało mu się skończyć przeciwnika przed czasem, ale zaprezentował się dobrze przed swoją publicznością zapoczątkowując dobrą serię zawodników Frankiewicza.

W czwartej walce do ringu wyszły dwie młode dziewczyny. 15-letnia Krystyna Iwanow z Klubu Walki Grappler Mińsk Mazowiecki wykazała się większą wolą walki od Dominiki Skołorzyńskiej. Pojedynek w całości rozegrał się w stójce, gdzie Iwanow szarżowała seriami ciosów, które dochodziły do głowy rywalki. Skołorzyńska odpowiadała niskimi kopnięciami oraz backfistami. Gdyby zawodniczka klubu Spectrum 360 postawiła na niskie kopnięcia, których Iwanow w ogóle nie blokowała, mogła by wygrać pojedynek, zwłaszcza mając znaczącą przewagę warunków fizycznych.

Jednym z najciekawszych pojedynków gali było starcie w formule K-1 w wadze do 95 kg. Tomasz Litewnicki z Respekt FIght Wawerska Szkoła Walki pokazał wielkie serce do walki, ale w starciu z Rafałem Jastrzębskim z ŁCSiSW – Jacek Kęzik Łuków to było za mało. Jastrzębskiemu wychodziło wszystko, a publiczność mogła zobaczyć nie tylko świetne uderzenia pięściarskie, ale również celne kopnięcia opadające i kopnięcia boczne. Zawodnik z Łukowa wywarł na mnie największe wrażenie i mam nadzieję, że to dopiero początek kariery tego dobrze zapowiadającego się zawodnika. Wielkie gratulacje dla obu zawodników, za dostarczenie fanom wielkich emocji. Tylko Bóg i Tomasz Litewnicki wiedzą jak udało mu się dokończyć pojedynek. Gratulacje również dla niego, pokazał ogromne serce do walki i to, że jest ulepiony z naprawdę twardej gminy.

Podczas gali odbył się również profesjonalny pojedynek pięściarski. Paweł Echler z Legia Fight Club nie sprostał Jakubowi Tarczewskiemu. Tarczewski świetnie używał lewej ręki, zwłaszcza lewe sierpowe znajdowały drogę do szczęki zawodnika LFC. Prezes Polskiego Związku Bokserskiego, który był obecny na hali, w bardzo pozytywny sposób wypowiadał się o walce pięściarzy na Grappler Night 2.

W drugiej walce zawodowej sobotniego wieczoru do ringu wyszedł zawodnik Klubu Walki Grappler, Sebastian Rawski, który debiutował w zawodowym MMA pojedynkiem z zawodnikiem MMA WLKS Siedlce, Hubertem Jaszczukiem. Była to klasyczna konfrontacja striker vs. grappler, z której klasycznie zwycięsko wyszedł chwytacz. Wywodzący się z judo Rawski świetnie obalał przeciwnika, zawsze kończąc obalenie w pozycji bocznej, z której próbował przechodzić do dosiadu i bić ciosami, duszenie trójkątnego rękoma czy będąc za plecami Jaszczuka duszenia zza pleców. Siedlecki zawodnik pokazał niezwykłe umiejętności defensywne, większość ciosów w parterze Rawskiego było zwykłymi ‘obcierkami’ , głównie dlatego, że Jaszczuk świetnie balansował głową w parterze.

Sędzią pojedynku była Renata Naczaj, która w pewnym momencie podniosła walkę z dosiadu do stójki. Jak się okazało, sędzina upominała zawodników o takiej ewentualności i niespełnienie przez nich warunków kontynuowania walki w parterze.

Świetny występ Rawskiego, który miał pośród publiczności wielu kibiców, co było słychać podczas gali. Na pochwałę zasługuje narożnik Jaszczuka. Trener Konrad Decyk przytomnie rzucił ręcznik w trzeciej rundzie kończąc walkę, pokazując, że zależy mu na zdrowiu swojego podopiecznego.

W pojedynku amatorskim w wadze półśredniej zmierzyli się Alan Czajkowski z Radomia i mieszkający w Ostrołęce Ormianin, Vahe Movsisyan. Zawodnik pochodzący z południowego Kaukazu szukał przede wszystkim skończenia pojedynku próbując taktarova oraz w trzeciej rundzie rzucając się na rywala z ciosami. Podopieczny zawodnika organizacji Fight Exclusive Night, Alberta Odzimkowskiego wybronił wszystkie próby rywala i zajmował dominujące pozycje, pewnie zwyciężając na dystansie trzech rund.

Udanie zaprezentował się również Daniel Chrzanowski, który wygrał już drugą walkę na gali Grappler Night poddając w drugiej rundzie Artura Głowackiego z Nastula Club. Jak widać w MMA większe mięśnie nie zawsze są gwarantem zwycięstwa, a szczuplejszy zawodnik z Ostrołęki pokazał, żę mniejszy nie znaczy gorszy.

W przedostatniej walce w wadze półśredniej brat słynnego zawodnika UFC oraz obecnego pretendenta do pasa KSW w wadze średniej Tomasza Drwala, Krzysztof poddał w pierwszej rundzie zawodnika Nastula Club, Damiana Majewskiego. Trzeba jednak przyznać, że krakowianin nie miał łatwego zadania, gdyż zawodnik trenujący w Warszawie postawił twarde warunki.

Majewski chciał rozstrzygnąć walkę w stójce, w której był zawodnikiem lepszym. Pojedynek przeniósł się do parteru po obaleniu zawodnika Nastula Team, ale Drwal był w stanie pracować najpierw z półgardy, później zająć plecy i poddać duszeniem przeciwnika. Tym samym Krzysztof Drwal udowodnił, że jest zawodnikiem MMA, a nie tylko bratem słynnego zawodnika. Czeka go jeszcze mnóstwo pracy, zwłaszcza że dywizja półśrednia w Polsce jest obsadzona zarówno gwiazdami, jak i mnóstwem utalentowanych zawodników.

W walce wieczoru pojawił się laureat nagrody Grapplera, który nie mógł wystąpić na pierwszej gali z powodu kontuzji, Marcin Gałązka. Podopiecny Marcina Frankiewicza w niecałe 30 sekund rozprawił się z Arkadiuszem Ozioro. Duża różnica wzrostu nie sprawiła problemów młodemu zawodnikowi Klubu Walki Grappler, który pojedynek rozstrzygnął w stójce najprawdopodobniej łamiąc nos przeciwnikowi. Zdecydowanie był to pojedynek okraszający całą, niezwykle udaną, galę i zaufanie, jakim organizatorzy obdarzyli Gałązkę jest w pełni uzasadnione.

Poniżej pełne wyniki z gali.

Walka wieczoru.

  • 73 kg.: Marcin Gałązka pokonał Arkadiusza Ozioro przez TKO (seria ciosów) w pierwszej rundzie

Pozostałe walki zawodowe.

  • 77 kg.: Krzysztof Drwal pokonał Damiana Majewskiego przez poddanie (duszenie zza pleców) w pierwszej rundzie
  • 75 kg.: Daniel Chrzanowski pokonał Artura Głowackiego przez poddanie (duszenie zza pleców) w drugiej rundzie
  • 84 kg.: Sebastian Rawski pokonał Huberta Jaszczuka przez TKO (poddanie narożnika) w trzeciej rundzie
  • Boks. +91 kg.: Jakub Tarczewski pokonał Pawła Echlera przez decyzję


Walki amatorskie.

  • 77 kg.: Alan Czajkowski pokonał Vahe Movsisyana przez jednogłośną decyzję
  • K-1. 95 kg.: Rafał Jastrzębski pokonał Tomasza Litewnickiego przez jednogłośną decyzję
  • 56 kg.: Krystyna Iwanow pokonał Dominikę Skołorzyńską przez jednogłośną decyzję
  • 63 kg.: Kamil Kublik pokonał Michała Piotrowskiego przez jednogłośną decyzję?
  • 75 kg.: Daniel Strzemiński zremisował z Piotrem Bielikiem po trzech rundach
  • 67 kg.: Robert Fliszkiewicz pokonał Michała Gryszkiewicza przez jednogłośną decyzję

Oficjalna informacja organizatorów

Opublikowano: 2015-04-12

Komentarze

av

Mała uwaga - pierwsze dwie walki to też było amatorskie K-1. MMA zaczęło się od trzeciej walki.

av

Skoro prezes PZB wypowiadał się pozytywnie o walce bokserskiej to się nie dziwię, że nasz boks tak cienko stoi. Zawodnik z Legii nie trzymał gardy, zadając cios unosił brodę tak, że był pięknym celem do nokautu i jeszcze bardziej opuszczał ręce.. Akcje ofensywne zaczynał od haka zamiast przygotować sobie prostymi jednym słowem tregedia. Dziwi mnie że przeciwnik nie był wstanie tego wykorzystać.

av

Walka bokserska tregaedia, zawodnik z Legii praktycznie brak gardy, przy zadawaniu ciosów opuszczał ręcę i unosił wysoko brodę, tak że aż prosił się o kilka silnych ciosów. Skoro walka prezesowi PZB się podobała to nie dziwi mnie, że nasz rodzimy boks tak słąbo stoi.

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również