Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


Michał Wlazło: mam swoje marzenia i staram się je realizować

michal-wlazlo-mam-swoje-marzenia-i-staram-sie-je-realizowac

Michał Wlazło, polski zawodnik MMA wagi ciężkiej, zawodowy mistrz Europy K-1 oraz kilkukrotny mistrz Polski Muay Thai. Z zawodnikiem rozmawiamy o jego karierze w MMA, rodzinie oraz zbliżającym się starcie w Runmageddonie Gdynia.

Michał, jesteś zawodnikiem kickboxingu, Muay Thai i MMA. Czy poza sportami walki masz jeszcze czas na inne zainteresowania, pasje?

Ogólnie sport jest moją pasją i trenuję od zawsze, odkąd pamiętam. Sport daje możliwość sprawdzenia się, niezależnie od tego jaką dyscyplinę będziemy uprawiać.

Czy obecnie skupiasz się tylko na jednej dyscyplinie, czyli MMA czy przewidujesz jeszcze jakieś kolejne walki w formułach stójkowych?

Z racji tego, że mam podpisane kontrakty z FEN i RXF – organizacją z Rumunii, to na tą chwilę skupiam się tylko i wyłącznie na MMA.

Co najbardziej pociąga Cię w sportach walki? Co sprawia, że chcesz się bić? Nie myślałeś nigdy, by wybrać inny sport?

Gdy szukałem swojego miejsca w sporcie to oczywiście próbowałem wielu dyscyplin sportowych. Jedne pasowały mi bardziej, inne mniej, no i okazało się w końcu, że jednak wszystko co związane jest ze sportami walki odpowiada mi najbardziej. W tej dyscyplinie osiągam najwięcej satysfakcji i ona daje mi najwięcej radości z tego co robię.

Michał, podczas ostatniego swojego występu na gali FEN 13 pokonałeś Marcina Gułasia. Jednak początkowo Twoim rywalem miał być Dawid Mora. Czy żałujesz, że nie doszło do tego pojedynku?

Chciałem tego rewanżu tak samo jak Dawid. Stało się inaczej, ale nie ma co płakać nad rzeczami, na które nie mamy wpływu. Trudno, myślę że jeszcze przyjdzie czas zmierzyć się z Dawidem.

Chciałbyś takiej walki, czy niezależny Ci na tym aż tak bardzo?

Tak jak mówię, czas pokaże. Trzeba iść dalej, cierpliwie robić swoje. Myślę jednak, że prędzej czy później do tego pojedynku dojdzie.

Poza występami w klatko-ringu organizacji FEN, ostatnio również zaliczyłeś zwycięski pojedynek na gali rumuńskiej organizacji RXF, pokonując Alexandru Lungu. Czy będziesz jeszcze walczył na galach tej organizacji?

Tak, mam podpisany kontrakt na jeszcze jedna walkę w tej organizacji. Mam obiecaną walkę z Mistrzem o pas w grudniu tego roku. Chcę mieć ten pas i zrobię wszystko żeby wygrać. Na razie nie myślę o tym, co będzie jak wygram. Skupiam się na tej walce, a co będzie dalej czas pokaże.

Jak oceniasz scenę wagi ciężkiej MMA?

Bez wątpienia wciąż się rozwija i rośnie w siłę. Poziom jest coraz wyższy, co cieszy zarówno nas zawodników, jak i kibiców tej dyscypliny, których wciąż przybywa. Z optymizmem patrzę w przyszłość, już jest dobrze a będzie jeszcze lepiej.

Jak widzisz swoją dalszą przyszłość, jeśli chodzi o sporty walki?

Z Fight Exclusive Night mam podpisany dłuższy kontrakt, więc chcecie czy nie, będziecie mnie musieli oglądać! (śmiech) A tak serio, cierpliwie i z zaangażowaniem robię swoje, skupiam się na najbliższej walce i krok po kroku rozwijam się, idąc do przodu. Zobaczymy gdzie mnie to zaprowadzi. Oczywiście mam swoje marzenia i będę się konsekwentnie starał je realizować!

Bieganie jest integralną częścią przygotowań do walki. Jak dużo biegasz w trakcie treningów?

Szczerze, to do ostatnich walk w ogóle nie biegałem. No może schody jako interwał. Robię za to dużo treningów crossowych i skakanki.

Wystartowałeś już kiedyś w jakimś biegu, np. maratonie?

Moja waga czyli 120 kg, raczej nie daje mi wielkich szans w takich biegach. Kiedyś dużo biegałem, ale ze względu na pracę i rodzinę, teraz już nie mam tyle czasu na takie specjalistyczne biegowe treningi. Jeśli więc muszę się przygotować to raczej trenuję kierunkowo pod konkretną walkę. Ale oczywiście rekreacyjnie wciąż lubię sobie potruchtać.

Pytam bo wiem, że już niedługo wystartujesz w Runmageddonie Gdynia, a to wymagająca wersja biegowej zabawy. Myślisz, że może być równie dużym wyzwaniem co walka?

O tak! Myślę, że będzie to dla mnie bardzo duże wyzwanie! Choćby z tego względu, że przystępując do walki w klatko-ringu wiem czego mogę się spodziewać, a Runmageddon to dla mnie całkowita niewiadoma. Na dodatek, nie chciałem iść w minimalizm i mając do wyboru 6 lub 12 kilometrów, zdecydowałem się pobiec na tym dłuższym dystansie. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że trasa będzie dość mocno górzysta (śmiech). Ale jak mówiłem, lubię się sprawdzać i wezmę w nim udział.

Jest jakaś przeszkoda na Runmageddonie, której szczególnie się obawiasz?

Lina! Wciągnąć moje 120 kg za pomocą cienkiej i śliskiej liny nie będzie łatwym zadaniem, tu kluczowe będzie opanowanie techniki. Ale dam radę!

Start w Runmageddonie mają już za sobą m.in. Paweł Nastula i Jan Błachowicz, jak myślisz, co do takiego biegu może przyciągać ludzi trenujących sporty walki?

Na trasie jest wiele przeszkód wymagających sporej siły, charakteru i hartu ducha, czyli to co mamy na co dzień trenując do walki. Na pewno też ciekawość. No i nie jest to zwykły, nudny bieg. Można się ubrudzić błotem i pokonywać bardzo wymyślne przeszkody. Myślę, że w młodości każdy marzył o takim placu zabaw!

A Ty jakie masz oczekiwania po swoim starcie w Runmageddonie?

Pożądanie się zmęczyć, świetnie się bawić i dotrzeć do mety. Mieć satysfakcję z podjęcia i pokonania tak wymagającego wyzwania.

Michał, jesteś rodzinnym facetem?

Tak, bardzo! Myślę, że nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Wiesz, kariera przemija, uroda przemija, pieniądze przychodzą i odchodzą, a rodzina jest czymś, co będzie zawsze. Nie ma nic ważniejszego niż najbliżsi. Każdy powinien mieć taki azyl, do którego może wrócić i znaleźć oparcie.

Rządzisz w klatce podczas walk, a kto rządzi u Ciebie w domu? Dajesz radę wykonywać obowiązki domowe typu wymiana żarówki czy naprawa cieknącego kranu?

Bałem się takiego pytania! (śmiech) Nie jestem typem majsterkowicza. Zawsze odpowiadam ,że jest to na mojej liście (śmiech) Bo przecież wystarczy facetowi powiedzieć raz, że trzeba wymienić uszczelkę w kranie i nie trzeba tego od razu co pół roku przypominać! (śmiech)

Jaki jest Twój sposób na stres, odreagowanie?

Uwielbiam spędzać czas z rodziną. Aquapark lub rower. Moja recepta na odreagowanie stresu ma w sumie tylko dwa punkty, rodzina i coś związanego z aktywnością fizyczną.

Gdyby Twoja córka któregoś dnia powiedziała: „Tato, chcę walczyć tak jak Ty”. Co byś Jej odpowiedział?

Nigdy w życiu! Zawsze staram się wspierać córkę w tym co robi, ale w tym przypadku lepiej niech się zajmie czymś dla normalnych ludzi! Coś z czego są pieniądze.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Grzegorz Dulnik

Foto: prywatne archiwum Michała Wlazło

Opublikowano: 2016-09-01

Komentarze

av

UFC mam nadzieje , ze tam wyląduje. Jest silny wiec sobie poradzi. Chyba ze koksuje to niech się tam nie pcha

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również