Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


MMA Attack kontra KSW. Kto wygra polsko-polską wojnę? FELIETON

mma-attack-kontra-ksw-kto-wygra-polsko-polska-wojne-felieton

Nadchodząca gala KSW 17 to widowisko szczególne. Po raz pierwszy w historii nie jest li tylko kolejną imprezą z cyklu, podczas której walczą najlepsi polscy zawodnicy mieszanych sztuk walki. Skończyły się czasy, gdy to ta federacja miała monopol na wielkie show, kibiców i celebrytów.

W przypadku Konfrontacji Sztuk Walki przestało wystarczać, że jest. Teraz jej szefowie muszą udowodnić, że są lepsi od przedstawicieli rzeczywistej konkurencji. Bo nikt chyba nie ma wątpliwości, że niedawna gala zorganizowana przez MMA Attack to było coś, co w Polsce znaliśmy do tej pory tylko z wersji a la Konfrontacja.

Sytuacja uległa właśnie zmianie.

Gdy Maciej Górski jakiś czas temu powiedział, że chyba przestanie walczyć, bo za mało zarabia, został wyrzucony z KSW. 5 listopada 2011 pojawił się w klatce, rozstawionej przez MMA Attack. To nie przypadek. Zawodnicy, którzy bili się na warszawskim Torwarze, dostali średnio trzy razy więcej niż za swoje wcześniejsze występy w naszym kraju. Nie wspominam już w tym momencie o Marcinie Najmanie i Przemysławie Salecie. Oni - biorąc pod uwagę to, co działo się wcześniej na polskim rynku MMA - zarobili ogromne pieniądze.

A fakt, że na długo przed pojedynkiem zainkasowali wielce zacne zaliczki, to już prawdziwie wiekopomne wydarzenie.

Pewnie, że nie wszystkie wspomnienia z 5 listopada 2011 są miłe. Jasne, iż niektórzy uczestnicy gali MMA Attack nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań.

Show było jednak bardzo godne. No, ale skoro poszło na nie półtora miliona złotych, nie mogło być kiepskie.

KSW, która budowała swą potęgę od podstaw, i na pierwsze spotkania ze swoimi zawodnikami zapraszała nielicznych maniaków do małych salek, jest oczywiście na zupełnie innej pozycji. To wciąż niekwestionowany lider.

Lider, który musi jednak zacząć bronić swojego prowadzenia. Bo choć jako jedyny prezentuje własny produkt w otwartej telewizji, może niebawem stracić przewagę.

A dotychczasowe atuty - Pudzian, dość hermetyczna, wąska ale i rozpoznawalna grupa zawodników oraz brak realnego zagrożenia w postaci bardzo silnej konkurencji - mogą okazać się przekleństwem dla KSW. Oraz zablokować jej dalszą ekspansję.

Jeśli właściciele Konfrontacji popadną w zbytnią pychę i będą lekceważyć nowego gracza na rynku, przegrają. Jak choćby potężny PRIDE, który też w porę nie dostrzegł zagrożenia ze strony UFC, wykazywał nadmierne przywiązanie do starych mistrzów, nie szukał nowych twarzy i, jakby tego było mało, stracił znakomity, wydawać by się mogło że wieczny, kontrakt telewizyjny.

Oby podobna przykrość nie spotkała KSW. Nic tak bowiem nie służy poprawie jakości towaru, jak równorzędna i twarda rywalizacja siłaczy, mających pewne zaplecze finansowe.

MMA Attack kontra KSW. Kto wygra tę polsko-polską wojnę? Miejmy nadzieję, że w ostatecznym rozrachunku my, kibice.

JACEK ADAMCZYK

Autor jest Głównym Wydawcą kanału Orange sport oraz publicystą sportowym i felietonistą portalu MMAnia.pl, od lat zajmującym się tematyką sportów walki

Opublikowano: 2011-11-21

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również