Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


MMAAA - nowe stowarzyszenie mające walczyć o prawa zawodników MMA

mmaaa-nowe-stowarzyszenie-majace-walczyc-o-prawa-zawodnikow-mma

Założyciele MMAAA, czyli Bjorn Rebney, Georges St-Pierre, Tim Kennedy, Donald Cerrone, T.J. Dillashaw oraz Cain Velasquez

O tej sprawie było głośno od początku tygodnia, to znaczy od poniedziałku 28 listopada 2016. Georges St-Pierre, który jakoś nie może powrócić do MMA po okresie dobrowolnego, kilkuletniego urlopu, pierwszy zapowiedział wtedy że czeka nas obwieszczenie bardzo ważnej informacji.

I oto została ona ogłoszona. GSP, a także twórca i były szef organizacji Bellator Bjorn Rebney, przy współudziale byłego mistrza wagi ciężkiej UFC Caina Vealsqueza, byłego czempiona wagi koguciej T.J. Dillashawa, nieodmawiającego żadnej walki Donalda Cerrone oraz Tima Kennedy'ego, powołali do życia "The Mixed Martial Arts Athletes Association", czyli MMAAA. I choć nam podobne stowarzyszenie może - z powodu nazwy - jak żywo kojarzyć się z grupą AA, nie o taki wsparcie dla zawodników uprawiających mieszane sztuki walki tu chodzi.

Jak zapowiadają założyciele stowarzyszenia ich celem jest stworzenie mocnej grupy, która będzie wspomagała zawodników w walce o ich prawa, lepsze zarobki oraz jak najlepsze warunki współpracy z organizacjami promującymi zawodowe MMA, nie tylko z UFC, choc przede wszystkim z nią.

Wiele bowiem pojawiło się ostatnio spornych kwiestii między wojownikami a federacjami (jak choćby dyskusja na temat tego, czy kontrakt Ultimate Fighting Championship z firmą Reebok służy także samym zawodnikom) i potrzeba kogoś, kto w podobnych przypadkach wesprze wojowników w dyskusjach z pracodawcami, choć - co wyraźnie podkreślił Rebney - pod żadnym pozorem powołana przez niego do życia organizacja nie ma ambicji bycia związkiem zawodowym. Z tym że, czego nie wykluczył, może być dobrą bazą do jego stworzenia.

Wśród zadań Stowarzyszenia Zawodników MMA znajdą, jak wyjaśnił były szef Bellatora, budowanie właściwego marketnigu tej dyscyplinie oraz kontaktów ze sponsorami, a także zapewnienie odpowiedniej opieki medycznej czy emerytury tym, którym sportowa kariera nie przyniosła kokosów. Robney zapewnił, że z tego co uda się zarobić MMAAA, przynajmniej 53 procent trafi do współpracujących z jego grupą fighterów. I dodał, iż np. UFC przeznacza na rzecz wojowników jedynie 8 proc. zysków.

Jak można wywnioskować z deklaracji składanych nie tylko przez niezbyt lubiącego się z Daną White'em Rebney'a, ale także przez współpracujących z nim zawodników, wszyscy oni są mocno zaniepokojeni zmianą właściciela UFC i konsekwencjami, jakie już niebawem moga wyniknąć z tego faktu dla reprezentujących ją sportowców. Nowi zarządcy największej organizacji MMA na świecie zapowiadają bowiem cięcie kosztów i zmianę wielu zasad, obowiązujących dotąd w UFC.

GSP - przypomnijmy - opowiadał niedawno, że niewiele zabrakło byśmy oglądali go w akcji podczas UFC 206 w Kanadzie. Warunki powrotu Kanadyjczyka były już ponoć uzgodnione, ale z firmą ZUFFA. Gdy ta sprzedała Ultimate Fighting Championship WME-IMG, właściciele tego konsorcjum nie wyrazili zgody na część wynegocjowanych wcześniej zapisów w umowie, w związku z czym Kanadyjczyk nie powrócił do Oktagonu.

I zaczął myśleć intensywnie, co zrobić by uchronić w przyszłości i siebie, i innych przed podobnym przykrościami. W związku z czym skrzknął "mocną grupę pod wezwaniem" oraz porozumiał się z Bjornem Rebney'em.

W związku z czym mamy teraz MMAAA.

JAM

Foto: Twitter MMAAA

Opublikowano: 2016-11-30

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również