Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


PLMMA 22. Gerard Linder: potrzebuję wsparcia i dopingu. WYWIAD

plmma-22-gerard-linder-potrzebuje-wsparcia-i-dopingu-wywiad

Już tylko godziny dzielą mistrza świata w kickboxingu, Gerarda Lindera (3-0) od czwartego występu w MMA. Stanie się to w jego rodzinnej miejscowości, na gali PLMMA 22 EXTRA BLACK DRAGON. Rywalem andrychowianina będzie młody, litewski zawodnik Karolys Buslys.

Linder nie bez kłopotów - sportowych, organizacyjnych oraz życiowych wynikłych na skutek ostatnich wydarzeń w jego mieście - przystępuje do tego pojedynku. Jest przeceiż zawodnikiem, organizatorem gali i liderem lokalnej romskiej społeczności.

Witaj Gerard, powiedz jak czujesz się przed walką i jak wyglądają ostatnie przygotowania do gali?

Gerard Linder: Jeśli chodzi o moje przygotowania, to miałem bardzo mało czasu, bo wiele się działo w moim życiu, mieście i ogólnie w związku z imprezą. Nie mogę powiedzieć, że jestem przygotowany na sto procent. Na tyle, na ile mogłem, starałem się być na sali, ale nie mogę powiedzieć, że przystępuję do walki w życiowej formie. Jestem od niej daleki, ale jak zawsze postaram się pokazac z jak najlepszej strony.

Co na to wpłynęło?

Gerard Linder: Sporo rzeczy. Np. zmiany rywali, którzy się wycofywali. Długo szukaliśmy zastępstw i za każdym razem nam odmawiano. Ostatecznie udało się w ostatnich dniach zakontraktować Litwina, Buslysa, i jeden kłopot spadł nam z głowy, bo bałem się, że w ogóle nie wystąpię. W międzyczasie mieliśmy kłopoty ze sponsorami. Jest kryzys i firmy nie chcą wydawać pieniędzy - ja to rozumiem, ale imprezy nie da się zrobić bez pieniędzy i wsparcia. Udało się to z trudem i liczę, że kibice przyjdą i przyjadą z okolic Andrychowa na galę.

Do tego doszły wydarzenia w Andrychowie. Nagłośniony konflikt Romów z innymi mieszkańcami miasta zajął mi mnóstwo czasu i dochodziło do tego, że częściej bywałem w studiach telewizyjnych niż na treningach czy w domu i w pracy przy gali. Ostatecznie wychodzę do walki i to jest najważniejsze.

Wiesz coś o rywalu? Miałeś jakieś informacje o tym kim jest, jak walczy?

Gerard Linder: W sumie wiem tylko, że jest utalentowanym zapaśnikiem i walczył w MMA na imprezach amatorskich, a zawodowo chyba raz. Ja chcę się sprawdzić w parterze, bo do tej pory trafiali mi się stójkowicze. Mam szacunek, że przyjął tę walkę, bo wielu odmówiło, a główny rywal Mariusz Badowski miał ciężką kontuzję. Wierzę, że damy dobry pokaz i jak zawsze moja walka będzie emocjonująca.

Czy to zamieszanie w Andrychowie będzie miało jakieś znaczenie dla gali i Ciebie?

Gerard Linder: Moim zdaniem żadnego! Konflikt jest zażegnany, te sytuacje, które miały miejsce to już historia i choć czasem trudna, to na sport nie ma to żadnego przełożenia. Walczę u siebie, robię galę dla miejscowej publiczności i dla niej daję dobre walki. Każdy kto był, to widział jak to wygląda i zauważył, że Andrychowianie byli za mną. Tym razem na pewno też będą. Sport łączy ludzi, a nie dzieli. Jestem pozytywnym przykładem dla Romów, ale głównie jestem sportowcem i Polakiem. Z dumą nosiłem polską flagę po tym, jak zdobywałem mistrzostwa świata. Dodawało mi to skrzydeł i tak chcę by było i tym razem.

Co zatem będzie dalej, jeśli wygrasz?

Gerard Linder: Mam obiecaną walkę o pas w kategorii koguciej w Profesjonalnej Lidze MMA. Chciałbym wreszcie dobrze się przygotować i nie zawsze płacić zdrowiem za zwycięstwa. Czasem udawało mi się wygrać szybko, ale za wiele walk, brak dobrych przygotowań, płaciłem zdrowiem. To właśnie łączenie funkcji organizatora, zawodnika i teraz działacza społecznego jest wyczerpujące, a ja młodszy już nie będę. Mam pięcioro dzieci, klub i mnóstwo zajęć, żeby wszystko utrzymać, doglądać i trenować - potrzebuję spokoju. Jednak teraz myślę tylko o gali i dobrej walce z Karolysem.

Zapraszam wszystkich na nią, bo potrzebuję wsparcia, dopingu i jeszcze raz powtarzam - sport ma Nas łączyć a nie dzielić. Poza mną walczy wielu świetnych zawodników i wiem, że też warto przyjść i obejrzeć ich w akcji.

Oficjalna informacja organizatorów

Dla wszystkich chcących zarezerwować bilety, polecamy wcześniejszy kontakt telefoniczny z klubem "Black Dragon" pod numerem telefonu komórkowego: 888 859 625. Ceny biletów w przedsprzedaży to 30 zł (trybuny) i 40 zł w dniu gali, w kasie. Istnieje możliwość rezerwacji stolików VIP cena czteroosobowego stolika to 400 złotych.

Opublikowano: 2013-10-05

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również