Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


UFC 157: Rousey vs. Carmouche. Wyniki i relacja na żywo. WIDEO

ufc-157-rousey-vs-carmouche-wyniki-i-relacja-na-zywo-wideo

Niespodzianki nie było. Ronda Rousey (7-0 MMA, 1-0 UFC) udowodniła, że w pełni zasluguje na tytuł mistrzyni UFC w kategorii koguciej. "Rowdy" dowiodła tego pokonując Liz Carmouche.

godz. 06:08. To jest niesamowite. Oczywiście, możemy pisać, że to była najdłuższa walka w karierze Rondy Rousey. Możemy też wspomnieć o tym, że na samym początku pojedynku Liz Carmouche próbowała zrobić to samo co Urijah Faber i udusić mistrzynię w stójce. Gdy zaznaczymy, że niedługo potem "Rowdy" dorwała rywalkę w parterze i biła ją mocną po twarzy, przytrzymując i nie pozwalając na nic, też będziemy mieli rację. Ale to wszystko nie ma znaczenia. Bo niesamowite jest to, że Rousey wygrała siódmą walkę w karierze, siódmą przez balachę. Nieprawdopodobna jest ta dziewczyna.

godz. 05:45. Trzy rundy błyskawicznego przemieszczania się Lyoto Machidy po Oktagonie, trzy rundy gonienia za rywalem w wykonaniu powracającego po dłuższej przerwie do klatki Dana Hendersona. Świetne obalenie w wykonaniu Brazylijczyka pod koniec pierwszej rundy. I jego - mimo wszystko - delikatna przewaga. A także niejednogłośne zwycięstwo na punkty. Zasłużone.

godz. 05:07. Warto było siedzieć po nocy choćby po to, aby zobaczyć tak niesamowite zakończenie, jak to w wykonaniu Urijaha Fabera z także długo nieobecnym w największej organizacji MMA na świecie Ivanem Menjivarem. Faber, który miał ostatnio trudny czas w Ultimate Fighting Championship, pokazał kapitalną, ekwilibrystyczną akcję: duszenie zza pleców w stójce, do którego doszedł w wielce efektownym stylu. Kolejny, świetny pojedynek na UFC 157. Czyżby poddanie wieczoru? Trudna sprawa, choć Kenny Robertson ze swoją dźwignią na kolano wcale nie był gorszy.

godz. 04:52. Court McGee nie oddał przewagi, wypracowanej w pierwszej rundzie, do ostatnich chwil walki. Powiększał ją tylko i w drugim, i w trzecim starciu. Dlatego jego jednogłośne, bezdyskusyjne zwycięstwo na punkty nikogo nie zdziwiło ani nie zniesmaczyło. Było bowiem jak najbardziej zasłużone.

godz. 04:38. Josh Neer przetrwał jakoś nawałnicę, wywołaną przez Courta McGee w pierwszej rundzie pojedynku oby tych panów. Po kopnięciach i uderzeniach na wątrobę Neer krzywił się z bólu i kurczył, chroniąc bolące miejsce. I jakoś dotrwał do gongu. A na poczatku drugiej rundy zobaczyliśmy wstrząsajęce statystyki: McGee zadał ponad sto ciosów więcej od rywala.

godz. 04:28. Jak okazało się w trakcie UFC 157 kolejna pani podpisała kontrakt z Ultimate Fighting Championship. To bardzo doświadczona, walcząca ostatnio w Strikeforce,  Julie "Fireball" Kendzie.

godz. 04:20. Nie powalczył sobie specjalnie długo Josh Koscheck na gali nr 157. Powracający do UFC po dziewięciu latach nieobecności Robbie Lawler dopadł w pewnym momencie "Kosa" przy ziemi i bił go tak długo, aż sędzia Herb Dean postanowił przerwać egzekucję. Mocny początek rywalizacji w karcie głównej.

godz. 03:54. Z całkiem niezłego widowisko zrobiła nam się lekko statyczna, mało efektowna, parterowa przytulanka. Przez drugą i trzecią rundą Johnson szukał tego jednego, decydującego ciosu, a Schaub - co nie powinno być zaskakujące - nóg oponenta, którego bez opamiętania obalał. I tak w kółko. Jednogłośnie na punkty wygrał "The Hybrid". Za co zebrał znaczną dawkę gwizdów.

godz. 03:39. Znów dobra walka. Schaub już na początku pierwszej rundy, od razu poszedł po nogi rywala i zaliczył efektowne obalenie. Potem próbował trójkąta rękoma, ale bezskutecznie. Johnson starał się odgryzać, niespodziewanie także przewrócił przeciwnika, jednak "Big" był gorszy w tym starciu.

godz. 03:34. To tak w oczekiwaniu na pojedynek dwóch ciężkich: Lavara Johnsona i Brendana Schauba:

godz. 03:29. A tak swoją drogą interesujące jest czy i przed dzisiejszym pojedynkiem Ronda Rousey stosowała tak chętnie przez nią stosowane - z czym się nie kryje - wspomaganie seksem. I ciekawe jakie przyniesie to rezultaty.

godz. 03:21. No i chyba mamy poddanie wieczoru. Michael Chiesa - wydawać by sie mogło, że zaskakująco długo - pozwalał na prowadzenie walki w stójce, dość spokojnie znosił lekka przewagę Antona Kuivanena, aż ten w końcu popełnił błąd. Zwycięzca TUF 15 nie zmarnował szansy, trochę popracował nad przeciwnikiem w parterze, i wygrał piątą walkę z rzędu dzięki mataleo. Efektowny, ciekawy bój.

godz. 02:53. Matt Grice pokazywał znakomite umiejętności parterowe, szczególnie gdy miał kłopoty w pierwszej rundzie. Dlatego, choć Dennis Bermudez był w pełnym dosiadzie, nic z tego nie wyniknęło. Grice doszedł do siebie i zyskał przewagę. Do trzeciej rundy. To była najefektowniejsza odsłona tego znakomitego pojedynku.

Bermudez trafił Grice'a przy siatce, bił go i niszczył, uderzał i kopał, ale Grice jakąś ponadludzką siłą woli trwał na nogach. Praktycznie nic nie widzący na oczy, chwiejący się na nogach "The Real One" robił co mógł, by przetrwać. "The Menace", szaleńczo nacierając, próbował skończyć rywala przed czasem. Nie dał rady, choć ostatecznie wygrał niejednogłośną decyzją sędziów. Kapitalny był to bój. Jak na razie walka wieczoru. A może nawet roku?

godz. 02:27. Caros Fodor i Sam Stout na dobry początek "właściwej" gali. Porządny, ale bez fajerwerków, bój zakończony werdyktem sędziowskim na korzyść Stouta. To był taki pojedynek na rozgrzewkę. I dla fighterów, i dla nas. Jedziemy dalej, kondycji nam na pewno nie zabraknie. Trochę szkoda, że zabrakło jej Gołocie w walce z Saletą. Ale dajmy temu pokój, to w końcu już zupełnie inna gala.

Pierwsze walki za nami, przed nami pojedynki z undercardu i z karty głównej, które będzie można oglądać w Orange sport. Po porażce Andrzeja Gołoty (żeby nie było - Przemysława Saletę też szanujemy, ale to nie on był naszym faworytem) jakoś tak mniej w nas entuzjazmu, choc był to świetny pojedynek. Co nie zmienia faktu, że bardzo liczymy na wielkie emocje podczas historycznej UFC 157.

Walka wieczoru:

  • O pas mistrzyni wagi koguciej (135 lbs.): Ronda Rousey pok. Liz Carmouche przez poddanie (balacha), 1. runda (4:49)

Główna karta.

  • 205 lbs.: Lyoto Machida pok. Dana Hendersona niejednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 28-29)
  • 135 lbs.: Urijah Faber pok. Ivana Menjivara przez poddanie (duszenie zza pleców w stójce), 1. runda (4:34)
  • 170 lbs.: Court McGee pok. Josha Neera jednogłośna decyzją sędziów (3 x 30-27)
  • 170 lbs.: Robbie Lawler pok. Josha Koschecka przez TKO (ciosy w parterze), 1. runda (3:59)

Pozostałe.

  • 265 lbs.: Brendan Schaub pok. Lavara Johnsona jednogłośną decyzją sędziów (3 x 30-27)
  • 170 lbs.: Michael Chiesa pok. Antona Kuivanena przed poddanie (mataleo), 2. runda (2:29)
  • 145 lbs.: Dennis Bermudez pok. Matta Grice'a niejednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 28-29)
  • 155 lbs.: Sam Stout pok. Carosa Fedora niejednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 28-29)

Pozostałe (Facebook).

  • 170 lbs.: Kenny Robertson pok. Brocka Jardine przez poddanie (dźwignia na kolano), 1. runda (2:57)
  • 170 lbs.: Neil Magny pok. Jona Manley’a przez jednogłośną decyzję (2x 30-27, 29-28)
  • 170 lbs.: Nah-Shon Burrell pok. Yuriego Villeforta przez jednogłośną decyzję (30-27, 2x 29-28)

UFC 157 Primetime - wydanie specjalne:

Zapowiedź gali, którą warto sobie przypomnieć:

Opublikowano: 2013-02-24

Komentarze

av

Gołota kończy karierę bokserską tak samo jak Tyson i Roy Jones Jr. Szkoda że nie wiedzieli kiedy się wycofać.Nic przyjemnego oglądanie jak wielki bokser obrywa od gościa którego w swoich najlepszych latach rozwalił by w pierwszej rundzie

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również