Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


UFC 197. WYNIKI i relacja na żywo

ufc-197-wyniki-i-relacja-na-zywo

godz. 06:52. Jon Jones, zgodnie z oczekiwaniami, pokonał w walce wieczoru UFC 197 Ovince'a Saint Preux i został tymczasowym mistrzem wagi półciężkiej. Nie był to jednak specjalnie spektakularny występ "Bonesa". TUTAJ szczegóły.

godz. 05:56. Demetrious Johnson po raz kolejny potwierdził, że jest prawdziwym artystą w swoim fachu, zawodnikiem wybitnym i niepowtarzalnym. Mistrz wagi muszej rozbił w swojej ósmej już obronie tytułu Henry'ego Cejudo. Wszyscy, którzy przewidywali że mistrz olimpijski w zapasach będzie wymagającym rywalem dla Johnsona, mocno się rozczarowali. "Mighty Mouse" miał prostą taktykę na tę walkę. Skoro bił się z wyśmienitym zapaśnikiem to postanowił sprawdzić się z nim przede wszystkim w klinczu. Ale w klinczu - dodajmy - w którym to on dyktował warunki. Potężne kolana, łokcie i ciągła presja - mimo jednego udanego sprowadzenia mistrza do parteru przez Cejudo - zrobiły ostatecznie swoje. W połowie pierwszej rundy Johnson trafił rywala potężnym lewym prostym, potem poprawił akcję równie mocnymi kolanami na korpus oraz łokciami, a gdy oszołomiony Cejudo, potraktowany po raz kolejny kolanem na tułów padł pod siatką, mistrz "sprzedał" mu jeszcze bezkarnie kilka ciosów na ziemi. John McCarthy jak najbardziej słusznie przerwał więc ten bój.

Demetrious Johnson jest nie do zatrzymania!

godz. 05:37. Sergio Pettis wygrał swoją walkę w Las Vegas, tymczasem jego brat, były mistrz UFC, przegrał swój bój. I jest to pewnego rodzaju niespodzianka - w końcu Anthony Pettis uchodził za faworyta boju z Edsonem Barbozą. Twardy Brazylijczyk nie dał się jednak zdominować utytułowanemu rywalowi i podjął z nim bezkompromisowy bój w stójce, w którym częściej trafiał Pettisa. Nie tylko ciosami, ale równiez kopnięciami. Co z tego, że dwóch z trzech sędziów, w przekroju całego pojedynku, przyznało Pettisowi jedną rundę, skoro i tak nic mu to nie dało? Pettis jest bowiem ostatnio na równi pochyłej. Fakt, walczy z bardzo mocnymi oponentami, jednak fakty są niezaprzeczalne: na UFC 197 "Showtime" poniósł trzecią porażkę z rzędu. Po Rafaelu Dos Anjosie, który odebrał mu tytuł, oraz Eddiem Alvarezie, lepszy od Anthony'ego Pettisa okazał się tym razem Barboza.

godz. 04:54. Robert Whittaker postawił bardzo trudne warunki Rafaelowi Natalowi, którym ten ostatecznie nie zdołał sprostać. Przy okazji jednak trzeba podkreslić, że po zakończeniu boju obaj panowie mieli na swoim ciele wyraźne ślady wspólnego przebywania ze sobą przez piętnaście minut w klatce. W pierwszej rundzie Whittteker poteżnym lewym hakiem zamroczył Natala, jednak nie skończył ostatecznie pojedynku. Chciał to zrobić w drugim starciu, Natal mu jednak na to nie pozwolił i zaczął na dodatek okopywac wykroczna nogę Whitttakera, która szybko zaczerwiniła się i zsiniała. To spowodowało, że Australijczyk zaczął trzymać dystans, a ponieważ dodatkowo doznał kontuzji prawej ręki rozpoczał mocniej pracować ręką lewą oraz kopnięciami. I zyskał przewagę, znó będąc w pewnym momencie blisko skończenia pojedynku przed czasem. Ostatecznie Whittaker wygrał zdecydowanie na punkty.

godz. 04:28. No i wreszcie, po długim okresie wyczekiwania, znów byliśmy podczas UFC 197 świadkami zakończenia pojedynku przed czasem. Tym razem, w boju otwierającym kartę główną, o fajerwerki postarał się Yair Rodriguez. 23-letni Meksykanin, po dwóch minutach drugiej rundy, najpierw zaatakował ciosami Andre Filiego, a gdy ten zaczął łapać się za lewe oko, Rodriguez potężnym kopnięciem z wyskoku (które w założeniu miało być chyba kolanem) dokończył dzieła zniszczenia. Bardzo efektowna była to akcja. Meksykański wojownik odniósł w ten spsób czwarte, kolejne zwycięstwo w największej organizacji MMA na świecie.

godz. 03:59. Sergio Pettis i Chris Kelades mocno napracowali się w ostatnim pojedynku karty wstępnej UFC 197. I jeden, i drugi zadali podobną liczbę ciosów, i jeden i drugi wywracał też rywala po dwa razy. Pettis był przy tym trochę szybszy od przeciwnika, choć - dodajmy - Kelades ani trochę nie przestraszył się młodszego z braci Pettisów i braki w szybkości nadrabiał dużą ruchliwością oraz ciągłymi odpowiedziami atakiem na atak. Mający greckanadyjskie kie obywatelstwo wojownik walczył więc jak równy z równym z Sergio Pettisem. Według sędziów przegrał jednak zdecydowanie i jednogłośnie.

godz. 03:36. To był mocna potyczka. Dominique Steele upatrywał swojej szansy na zwycięstwo przede wszystkim w stójce, Danny Roberts natomiast, choć karcił rywala mocnymi kopnięciami i ciosami (zadał ich razem 181, z czego 142 były celne; dla porównania: Steele wyprowadził 54 ciosy, z których do celu dotarło 31) szukał również obaleń i na dziewięć prób zejścia ze Steel'em do parteru, pięć z nich zakończyło się pełnym powodzeniem. Co prawda Steele pod koniec trzeciej rundy potężnymi cepami wyraźnie oszołomił Robertsa, sędziowie uznali jednak że to za mało, by mówić o jego zwycięstwie w całym pojedynku.

godz. 03:03. Dwie byłe rywalki Joanny Jędrzejczak, czyli Carla Esparza (swego czasu pozbawiona przez Polkę mistrzowskiego pasa) oraz Juliana Lima (Jonna Champion rywalizowała z nią w swoim debiucie w UFC) spędziły ze sobą trzy pełne rundy, przebywając głównie w parterze. Warto od razu podkreślić, że stało się tak przede wszystkim za sprawą Esparzy, która za wszelką ceną dążyła do sprowadzenia rywalki na ziemię i kontrolowania przebiegu wypadków właśnie w tej płaszczyźnie. Pena, która nie została jakoś szczególnie zniszczona przez Esparzę, próbowała z rzadka poddań i co jakiś czas, gdy "Cookie Monster" podnosiła pozycję, atakowała też m.in. pedaladą. Niewiele to jednak zmieniało w obrazie potyczki. Konsekwentnie walcząca, pierwsza w historii mistrzyni UFC w wadze słomkowej, nie dawała odebrać sobie dominującej pozycji, próbowała przy tym uderzać, a także od czasu do czasu fundowała Limie slam.

Tak, to prawda, że Lima lekko - będąc na plecach - porozcinała przeciwniczkę. Fakt - to "Ju Thai" w ostatniej odsłonie boju miała pozycję z góry i zaciekle atakował lężącą na plecach Esparzę. Na niewiele się to jednak zdało. Esparza była w tym pojedynku zdecydowanie lepsza i zasłużenie wygrała jednogłośną decyzją sędziów, którzy zapisali jej zgodnie wszystkie trzy rundy potyczki.

godz. 02:39. Glaico Franca nieźle radził sobie w pierwszej rundzie walki z Jamesem Vickiem, jednak już w tym starciu dało zauważyć się różnicę w sile ciosów jego i rywala. Franca, choć cztery razy sprowadził walkę do parteru, wielkiej krzywdy Vickowi przez to tonie wyrządził. Vick natomiast, poza tym że w pierwszej rundzie wsadził przeciwnikowi palec w oko (co sędzia Dan Miragliota przegapił) z minuty na minutę uderzał mocniej oraz coraz skuteczniej raził rywala kopnięciami. To właśnie te wszystkie elementy - w tym latające kolano tuż pod koniec pojedynku, po którym niewiele zabrakło Vickowi do znokautowania Francy - zadecydowały ostatecznie o jednogłośnym, zasłużonym zwycięstwie 29-letniego Amerykanina.

godz. 01:43. Dobra nuta nie pomogła Eastowi w odniesieniu zwycięstwa, choć - trzeba to przyznać - do momentu w którym wylądował na deskach ten 27-letni debiutant w UFC nieźle radził sobie z mającym za sobą trzy porażki w UFC Waltem Harrisem. East nie bał się mocnych ciosów rywala i w pewnym momencie wdał się z nim nawet w szaloną wymianę przy siatce, która - jak się wydawało - dla Harrisa będzie oznaczała lądowanie na deskach.

Ostatecznie jednak to nie on został znokautowany. 32-letni "The Big Ticket" niedługo przed końcem pierwszego starcia wystrzelił, jak z armaty, lewym sierpowym, po którym pod Eastem ugieły sie nogi. Harris nie wypuścił już takiej okazji z rąk - i choć zdecydowanie za mało używał łokci - to i tak ostatecznie potężnymi ciosami zmiażdżył oraz dobił rywala. Sędzia Mark Smith w idealnym momencie przerwał tę egzekucję. East, obficie krwawiąc z (najprawdopodobniej) złamanego nosa, dość długo dochodził potem do siebie.

A Harris, czemu trudno się dziwić, po pojedynku szalał z radości oraz, klęcząc przy siatce, uciął sobie krótką pogawędkę z komentującymi galę na UFC Fight Pass Danielem Cormierem oraz Joe Roganem.

To była dobra walka.

godz. 01:30. Na razie nie wiemy, jak w debiucie w UFC wypadnie Cody East. Już teraz jednak dostaje od nas plusa za okoliczności towarzyszące jego wyjściu do klatki. W tle słyszymy bowiem Disturbed i "Down with the sicknes". Takie klimaty to my bardzo lubimy.

godz. 01:18. Marcos Rogerio de Lima już na początku walki trafił mocno Clinta Hestera, tak że Hester wywrócił się na matę. Brazylijczyk natychmiast wykorzystał sytuację i doskoczył do rywala, przytrzymując go na ziemi oraz rozpoczynając żmudna pracę nad osłabieniem go. Decydujący moment boju przyszedł w ostatniej minucie pierwszej rundy, kiedy to De Lima najpierw zaczął obrzucać Hestera potężnymi ciosami oraz łokciami z góry, a potem przeszedł do trójkąta rękoma, którym zmusił mocno naruszonego i oszołomionego oraz wciśniętego w siatkę Hestera do szybkiego odklepania.

godz. 01:01. Bardzo wyrównany był bój Efraina Escudero z Kevinem Lee. Więcej ciosów, także tych celnych i mocnych, zadał Escudero. Jego rywal natomiast zaliczył dwa udane (na pięć prób) obalenia. Escudero natomiast udało się jedynie raz sprowadzić Lee na ziemię, mimo że próbował tego dziesięciokrotnie. Sędziowie ogłosili jednogłośne zwycięstwo Lee.

godz. 00:42. Zaczynamy! Własnie rozpoczęła się pierwsza walka wieczoru, podczas którego po długiej przerwie w klatce znów pojawi się Jon Jones. Tymczasem walczą Efrain Escudero i Kevin Lee.

Walka wieczoru.

  • O tymczasowe mistrzostwo wagi półciężkiej (205 lbs.): Jon Jones pok. Ovince'a Saint Preux jednogłośną decyzją sędziów (2 x 50-45, 50-44)

Główna karta.

  • O mistrzostwo wagi muszej (125 lbs.): Demetrious Johnson pok. Henry'ego Cejudo przez TKO (lewy prosty, kolana na korpus, łokcie i ciosy w parterze), 1. runda (2:49)
  • 155 lbs.: Edson Barboza pok. Anthony'ego Pettisa jednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 30-27)
  • 185 lbs.: Robert Whittaker pok. Rafaela Natala jednogłośną decyzją sędziów (30-27, 2 x 29-28)
  • 145 lbs.: Yair Rodriguez pok. Andre Filiego przez KO (kopnięcie z wyskoku), 2. runda (2:15)

Pozostałe.

  • 125 lbs.: Sergio Pettis pok. Chrisa Keladesa jednogłosśną decyzją sędziów (3 x 30-27)
  • 170 lbs.: Danny Roberts pok. Dominique'a Steele'a jednogłośną decyzją sędziów (3 x 29-28)
  • 115 lbs.: Carla Esparza pok. Julianę Limę jednogłośna decyzją sędziów (3 x 30-27)
  • 155 lbs.: James Vick pok. Glaico Francę jednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 30-27)

Pozostałe. (UFC Fight Pass).

  • 265 lbs.: Walt Harris pok. Cody'ego Easta przez TKO (lewy sierpowy i ciosy w parterze), 1. runda (4:18)
  • 205 lbs.: Marcos Rogerio de Lima pok. Clinta Hestera przez poddanie (trójkąt rekoma), 1. runda (4:35)
  • 155 lbs.: Kevin Lee pok. Efraina Escudero jednogłośną decyzją sędziów ( 3 x 29-28)

Opublikowano: 2016-04-24

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również