Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


UFC 199: Rockhold vs. Bisping 2. WYNIKI i relacja na żywo

ufc-199-rockhold-vs-bisping-2-wyniki-i-relacja-na-zywo

godz. 06:51. Choć Michael Bisping nie był faworytem pojedynku z Luke'em Rockholdem, nikt też nie sugerował że Anglik przez przypadek został pretendentem do mistrzowskiego tytułu. Jednak to, co stało sie w klatce, mocno zaskoczyło - a może nawet zaszokowało - wszystkich. Bisping to krzykacz, wszyscy to wiedzieli, ale że aż tak wytrawny z niego strateg nie sądził chyba nikt. Oczywiście, angielski wojownik wygrał niedawno z Andersonem Silvą, jednat temu zwycięstwu towarzyszyło przy okazji wiele kontrowersji. Teraz nie było ich wcale. Bisping ropoczął pojedynek bardzo rozważanie, niezwykle skupiony. Rockhold swoim zachowaniem sugerował natomiast pewność siebie oraz duży luz i to go zgubiło. Gdy nonszalancko ruszył do kolejnego atakau lekko opuszczając gardę Bisping zrobił unik i wystrzelił po zejściu potęznym lewym sierpowym. Mistrz się zachwiał, a pretendent ruszył na niego z impetem. Jeszcze stojąc Amerykanin zarobił kolejny lewy sierp, a gdy siedział już oszołomiony, oparty plecami o siatkę został potraktowany kolejnymi lewymi i prawymi. Bisping został mistrzem UFC w wadze średniej! Po dziesięciu latach w największej organizacji MMA na świecie mający swego czasu kłopoty z okiem wojownik osiągnął wymarzony cel. To także trochę nasz sukces, "The Count" ma bowiem polskie korzenie.

godz. 06:10. Dominick Cruz pozostał mistrzem UFC w wadze koguciej. Cruz obronił tytuł bez większych kłopotów, będąc jedynie pod dużą presją Fabera tylko w pierwszej rundzie. Wtedy to pretendent sięgnął po cały arsenał swoich umijętności zapaśniczych oraz parterowych, by złamać mistrza. Poddany naporowi Fabera "Dominator", walczący na dodatek z urazem, lekko w pierwszym starciu się pogubił, co nie oznacza że zagubił całkowicie. Świetna stójka aktualnego wciąż czempiona znów zrobiła różnicę. W sytuacji, gdy Faberowi nie udało się poddać mistrza i gdy ten otrząsnął się na dobre z delikatnej przewagi pretendenta, losy pojedynku odwróciły się szybko, całkowicie i na dobre. Cruz, w swoim stylu, zaczął punktować rywala, a Faber coraz bardziej cofać pod naporem 30-letniego posiadacza tytułu UFC. Ostatecznie Cruz kontrolując spokojnie przebieg wypadków wygrał według dwóch sędziów 50-45, jeden zaś podarował jedną rundę Faberowi, który zapowiedział po walce na UFC 199 że teraz będzie poświęcał się głównie trenowaniu swoich kolegów z teamu. Kiedy sam zawalczy po raz kolejny - tego nie wiadomo. Może nawet już nigdy.

godz. 05:40. Max Holloway i Ricardo Lamas przez pełen dystans, czyli piętnaście minut, walczyli na pełnych obrotach, nie oszczędzając się ani przez moment. Przewagę miał w tym boju Holloway, który praktycznie ani na chwilę nie oddał inicjatywy, co jakiś czas próbując poddać rywala lub w inny sposób skończyć rywalizację przed czasem. "Blessed" miał więc dużo więcej do powiedzenia w konfrontacji z byłym pretendentem do mistrzowskiego tytułu w wadze piórkowej. A to co obaj panowie zafundowali nam w ostatnich sekundach pojedynku było tyle spektakularne, co i szalone. I Lamas, i Holloway zdecydowali się bowiem na ostrą jazdę bez trzymanki, czyli obopólne wymiany, bijąc przy tym potężne sierpy na wyniszczenie. Ostatecznie nikt nikogo nie wyniszczył, a Holloway jak najbardziej zasłużenie wygrał jednogłośną decyzją sędziów 3 x 30-27. Ależ to jest gala, swoją drogą. Poza jednym wyjątkiem (patrz niżej) - świetna.

godz. 04:57. Dan Henderson to jeden z najbardziej niesamowitych wojowników UFC. Może przegrywać dwie czy trzy walki z rzędu, może być nazywany "starcem", mogą go już różnej maści fachowcy skreślać i obrażać. On jednak nic sobie z tego nie robi. I powraca raz za razem w spektakularny sposób. W 2014 roku np. "Hendo" pobił "Shoguna" Ruę, równo rok temu zniszczył natomiast w 28 sekund Tima Boetscha. Teraz padło na Hectora Lombarda. Co z tego, ze Kubańczyk był w pierwszej rundzie postacią dominującą, co z tego że - mimo iż zraniony przez Hendersona - sam mocno go trafił i był bliski skończenia walki przed czasem? 45-letni były mistrz PRIDE i Strikeforce w drugim starciu kompletnie zaskoczył kubańskiego wojownika (i wszystkich obserwatorów) kopiąc nagle prawego high-kicka. Lombard, oszołomiony, został dodatkowo poczęstowany potężnym prawym łokciem na ucho i padł jak nieżywy na matę. Były utytyułowany judoka długo leżał nieprzytomny na deskach. Doszło w związku z tym do dość kuriozalnej sytuacji - Bruce Buffer wyczytał werdykt, mimo że obok Hendersona nie było ani rywala, ani sędziego Herba Deana, tak że nie miał kto unieść Amerykaninowi ręki w górę na znak jego zwycięstwa. Tak czy inaczej Henderson, świętujący potem swój sukces na środku klatki w towarzystwie licznej rodziny, zaliczył kolejny, efektowny sukces. Czapki z głow, panie i panowie, przed tak dzielnym weteranem MMA.

godz. 04:20. Prowokował Bobby Green Dustina Poirier, zachęcał do bardziej zdecydowanych akcji, dogadywał w trakcie boju. Poirier nic sobie jednak z tego nie robił, więcej - korzystał z każdej nadarzającej się okazji, by skarcić 29-letniego rywala. Po raz pierwszy udało się to Poirierowi już na początku pojedybku, gdy lewym sierpowym wywrócił Greena. Co warte podkreslenia Green - ma chłop tę odporność na ciosy, nie ma co... - przetrwał najgorsze i nie dał się dobić, choć wszyscy myśleli że jest już po Greenie. Drugie natarcie nastąpiło niedługo potem i zakończyło się tym razem pełnym sukcesem. Poirier znów zahaczył przeciwnika lewym sierpowym i oszoałomionego zmusił do wywrotki. Sędzia nie pozwolił już na dobijanie Greena w parterze i przerwał pojedynek.

Teraz czekamy na kolejne pojedynki gali.

godz. 03:55. Clay Guida, który ma teraz na koncie 23 występy na galach UFC, walczył ostatnio w kratkę. Po porażce z Thiago Tavaresem "The Carpenter" liczył bardzo mocno na zwycięstwo nad Brianem Ortegą. I - dodajmy - mocno też na nie pracował. Przez dwie rundy jego zapaśniczo-stójkowa przewaga była bezdyskusyjna. Katastrofa przytrafiła się natomiast Guidzie w rundzie trzeciej. Charakterystycznie poruszający się na nogach 34-letni Amerykanin dał się zaskoczyć, zepchnąć pod siatkę i dwadzieścia sekund przed końcem pojedynku trafić prawym kolanem w głowę. Herb Dean natychmiast przerwał potyczkę. Guida, po tym jak na chwilę "odcięło mu prąd", dość szybko odzyskał kontakt z rzeczywistością i poderwał się, by walczyć z... Herbem Deanem. A Brian Ortega tymczasem spokojnie mógł poświęcić się, bardzo wywazonemu dodajmy, świętowaniu.

godz. 03:20. Niezwykle zmotywowany wyszedł do klatki, by zmierzyć się z Jamesem Vickiem Beneil Dariush. Dariush przegrał w kwietniu tego roku, po pięciu kolejnych zwycięstwach, z Michaelem Chiesą. Oraz - jak sam zapowiadał - nie zastanawaił się nawet chwili, gdy zaproponowano mu zastąpienie na UFC 199 Evana Dunhama. Chciał bowiem szybko się odbudować i odrodzić. To mu się, dodajmy, w pełni udało. Vick nie miał nic do powiedzenia od pierwszych chwil potyczki, był demolowany kolejnymi ciosami Dariusha, chwiał się po tych uderzeniach, a gdy w pewnym momencie wylądował na plecach, Dariush bił go mocno z podniesionej pozycji. Po kolejnej serii uderzeń rozpaczliwie uciekający przed przeciwnikiem Vick znów znalazł się pod siatką, przy której urodzony w Iranie 27-letni oponent bezbłędnie wyprowadził na jego głowę potężny lewy sierpowy. I było po wszystkim.

godz. 02:51. Jessica Andrade nie dała najmniejszych szans Jessice Penne w swoim debiucie w dywizji słomkowej UFC. Penne, trochę podobnie jak w walce z Joanną Jędrzejczyk, była dość bezkarnie obijana i rozbijana przez rywalkę. O ile jednak w pierwszej rundzie Penne przetrwała jakoś bombardowanie niezwykle agresywnej Andrade dzięki końcowemu gongowi, o tyle w drugim starciu nic jej już nie było w stanie pomóc, gdy bijąca z dużą siłą, szybka Brazylijka rozpoczęła ostateczne natarcie przy siatce. Trafianą nieprzerwanie lewymi oraz prawymi przy siatce Penne od nieszczęścia uratował ostatecznie sędzia Jason Herzog, który zlitował się nad mającą włoskie korzenie Penne i przerwał jej egzekucję.

godz. 02:35. Alex Caceres pokazał w walce z Cole Millerem to, za co uwielbia go wielu kibiców na całym świecie: duży luz, niekonwencjonalność oraz chęć bicia się w stójce. Imponujący, jak zwykle, bójną fryzurą 27-letni wojownik umiejętnie punktował rywala, częstując go ciekawymi kombinacjami i - jak np. po potężnym lewym - posyłając na matę. Caceres nie próbował jednak przy okazji rzucać sie na przeciwnika i mierzyć się z nim w parterze, o co bardzo zabiegał Miller. W trzeciem starciu wydawało się, że dla Millera uśmiechnęło się jednak słońce, Caceres dał się bowiem wciągnąć w gardę. 32-letni "Magrinho" próbował "załatwić" przeciwnika balachą, miał w tym starciu również szanse na poddanie zza plecy. Bardzo aktywny Caceres nie dał się jednak zaskoczyć, uciekał ze wszystkich zagrożeń i ostatecznie zasłużenie wygrał na punkty.

godz. 01:55. Sean Strickland wygrał niejednogłośną decyzją sędziów z niepokonanym wcześniej w MMA Tomem Breesem. Po walce, w rozmowie z Joe Roganem, Strickland przeprosił kibiców za jakość stoczonego wcześniej pojedynku i zapowiedział, że następny będzie lepszy. Też na to liczymy. Bo o tym co Strickland i Breese pokazali w klatce nie ma za bardzo co napisać. Słabizna.

godz. 01:25. To co najważniejsze w walce Luisa Henrique da Silvy i Jonathana Wilsona wydarzyło się w drugiej rundzie. W pewnej chwili Wilson wyraźnie naruszył rywala serią krótkich sierpowych, po których Silva wylądował na macie. Zraniony Brazylijczyk, mimo zabiegów Wilsona mających doprowadzić do zakończenia walki przed czasem, niespodziewanie szybko doszedł do siebie, zafundował rywalowi książkowe wręcz przetoczenie i ostatecznie dobił Wilsona - zaskakująco bezradnego, przytrzymując mu prawą ręka - potężnymi ciosami z dosiadu. Silva zaliczył więc bardzo udany debiut w UFC.

godz. 01:10. Niezwykle wyrównana była kolejna potyczka UFC 199, w której oglądaliśmy Kevina Casey'a i Elvisa Mutapcica. Ostatecznie pojedynek ten zakończył się niejednogłosnym remisem, ważniejsze jednak było to, co wydarzyło się po nim. Po walce oddano bowiem cześć zmarłemu właśnie Muhammadowi Ali. Szczególne wyrazy współczucia Joe Rogan przekazał Kevinowi Caseyowi, zięciowi Alego. Żoną Caseya jest bowiem Hana, jedna z córek legendarnego, najlpeszego pięściarza w dziejach.

godz. 00:40. To była niesamowita walka. Wręcz nieprawdopodobna. Joe Rogan, komentując ją, porównywał to wydarzenie do oglądanego w telewizji filmu, podczas którego widzowie mówią: eee, w rzeczywistości to nie mogłoby się stać. Na otwarcie UFC 199 Dong Hyun Kim i Polo Reyes stoczyli bowiem wręcz epicką bitwę. Nie ważne, kto na koniec, po gali, dostanie bonusy. Ci panowie zasłużyli już teraz na nogrody za udział w najlepszej walce wieczoru. Obaj bili bowiem nieprawdopodobnie mocne ciosy, obaj okładali się raz po raz potężnymi uderzeniami, fundowali też sobie nawzajem niezwykle konkretne ciosy. Meksykanin używał do tego także kolan i łokci, Koreańczyk natomiast starał się przewracać rywala. Generalnie jednak wspomnieni dżentelmeni walczylli jak szaleni w stójce, nie szczędzili sobie razów, byli mocno porozcinani, krwawili obficie. I nie padali! Mimo druzgoczących kombinacji i używanych seriami kolan nie było nokautu! Fakt, co raz jeden lub drugi chwiał się na nogach, jeden lub drugi pływał, jeden lub drugi wreszcie był na skraju wytrzymałości. Ale przy okazji i Reyes, i Kim wciąż kontynuowali bój. Aż do trzeciej rundy. W pewnym momencie Reyes wypuścił bowiem serię trzech zabójczych prawych prostych, którymi zakończył to niesamowite widowisko. Dawno już w jakiejkolwiek walce czegoś podobnego nie oglądaliśmy. Herosi - tyle można powiedzieć o “Maestro” Dong Hyun Kimie i Polo Reyesie. To był niesamowity bój. Wręcz nierealny. Wielki szacunek dla obu panów.

Walki wieczoru

  • O mistrzostwo wagi średniej (185 lbs.): Michael Bisping pok. Luke'a Rockholda przez TKO (dwa lewe sierpowe, ciosy w parterze przy siatce), 1. runda (3:36)
  • O mistrzostwo wagi koguciej (135 lbs.): Dominick Cruz pok. Urijaha Fabera jednogłośną decyzją sędziów (2 x 50-45, 49-46)

Główna karta.

  • 145 lbs.: Max Holloway pok. Ricardo Lamasa jednogłośną decyzją sędziów (3 x 30-27)
  • 185 lbs.: Dan Henderson pok. Hectora Lombarda przez TKO (high kick i łokieć), 2. runda (1:27)
  • 155 lbs.: Dustin Poirier pok. Bobby'ego Greena przez KO (lewy sierpowy), 1. runda (2:53)

Pozostałe.

  • 145 lbs.: Brian Ortega pok. Clay'a Guidę przez TKO (prawe kolano na głowę), 3. runda (4:40)
  • 155 lbs.:Beneil Dariush pok. James Vicka przez KO (lewy sierpowy), 1. runda (4:16)
  • 115 lbs.:Jessica Andrade pok. Jessicę Penne przez TKO (ciosy przy siatce), 2. runda (2:56)
  • 145 lbs.: Alex Caceres pok. Cole Millera jednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 30-27)

Pozostałe (UFC Fight Pass).

  • 170 lbs.: Sean Strickland pok. Toma Breese niejednogłośna decyzja sędziów (2 x 29-28, 28-29)
  • 205 lbs.:Luis Henrique da Silva pok. Jonathana Wilsona przez TKO (ciosy w parterze), 2. runda (4:11)
  • 185 lbs.: Kevin Casey vs. Elvis Mutapcic - ogłoszono niejednogłośny remis (29-28, 28-29, 28-28)
  • 155 lbs.: Polo Reyes pok. “Maestro” Dong Hyun Kima przez TKO (trzy prawe prost e z rzędu), 3. runda

Opublikowano: 2016-06-05

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również