Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


UFC Fight Night 98. WYNIKI i relacja na żywo z gali w Meksyku

ufc-fight-night-98-wyniki-i-relacja-na-zywo-z-gali-w-meksyku

godz. 06:32. Tony Ferguson pewnie wypunktował Rafaela dos Anjosa w najważniejszym pojedynku meksykańskiej UFC Fight Night 98 (lub, jeśli ktoś woli, "The Ultimate Fighter Latin America 3 Finale"). Były mistrz wagi lekkiej UFC trafił na niezwykle twardego, wyższego od siebie i mającego większy zasięg rąk rywala. Co bardzo utrudniło w efekcie działania Brazylijczykowi. Dos Anjos kończył potyczkę mocno rozbity i zakrwawiony, zbierając w ostatniej rundzie wiele konkretnych ciosów, których zreszta przyjął w przekroju całej batalii znacznie więcej od przeciwnika. Brazylijski wojownik miał też jedno szczególnie przykre spotkanie z kolanem Fergusona oraz musiał znosić w końcowych fragmentach walki mocno nonszalancką postawę pewnego swojego triumfu Amerykanina. Ferguson, dzięki udanej wyprawie do Meksyku, pozostaje niepokonany od maja 2012 roku. I ma na koncie dziewięć zwycięstw z rzędu. Co oznacza, że najprawdopodobniej lada moment zobaczymy go w pojedynku o mistrzowski pas.

godz. 05:50. Marcin Held przegrał z Diego Sanchezem jednogłośną decyzja sędziów. TUTAJ więcej na ten temat.

godz. 05:03. Można powiedzieć, że sprawiedliwości stało się zadość, choć oczywiście nikomu nie życzymy źle i nie cieszymy z czyichś kłopotów. Charles Oliveira, niezwykle utalentowany wojownik, grubo przekroczył w dniu ważenia limit kategorii do 145 funtów. Ostatecznie Ricardo Lamas zgodził się na pojedynek z Oliveirą, jednak pod warunkiem że jego rywal w dniu boju nie będzie ważył więcej niż 165 funtów. Tak się też stało, a obaj panowie zawalczyli w limicie do 155 funtów. I to jak zawalczyli! Pierwsza runda należała zdecydowanie do Oliveiry, który w ostatnich jej fragmentach był bliski poddania przeciwnika duszeniem zza pleców. To mu się jednak nie udało, powiodła się natomiast w drugim starciu akcja kończąca Lamasowi. Urodzony w Chicago wojownik założył Oliveirze tak ścisłą, i dobrze zapiętą gilotynę, że Brazylijczykowi nie pozostało nic innego, jak odklepać poddanie.

godz. 04.39. Wszystko co najważniejsze w finałowym pojedynku trzeciej edycji latynoamerykańskiego TUF wydarzyło się w drugiej rundzie. Mający przewagę od samego początku boju Martin Bravo, który wcześniej zdołał już kilkakrotnie skarcić Claudio Puellesa, dopadł rywala z Peru przy siatce i tam seriami ciosów na głowę oraz na korpus powalił go na ziemię. 23-letni, niepokonany dotąd w MMA Meksykanin w chwilę po przerwaniu boju przez sędziego wręcz oszalał ze szczęścia. Rozradowany wyskoczył z klatki i popędził w stronę siedzącego na trybunach Forresta Griffina - trenera jego ekipy w TUF - by podziękować mu za pomoc w osiągnięciu sukcesu. Miło było patrzeć i na występ Bravo, i potem na tę jego efektowną radość.

godz. 04:10. Beneil Dariush wykonał kawał dobrej roboty w pojedynku z Rashidem Magomedovem. Pochodzący z Iranu 27-letni wojownik nie przestraszył się niepokonanego w kolejnych dwunastu potyczkach, bardzo groźnego 32-letniego Dagestańczyka i zaprezentował dobre, stójkowe przygotowanie do walki. Dariush raził rywala mocnymi low i middle kickami, trafiał Magomedova mierzonymi ciosami noraz nie pozwolił zdominować się przy siatce, a także spektakularnie obalać. To wszystko przyniosło Dariushowi jak najbardziej zasłużone, ósme zwycięstwo w największej organizacji MMA na świecie.

godz. 03:35. Debiutująca w UFC Alexa Grasso zaliczyła dobry występ przed własną publicznością. 29-letnia Meksykanka przez 15 minut dyktowała warunki walki z niedawną przeciwniczką Karoliny Kowalkiewicz, Heather Jo Clarke. Pochodząca a Guadalajary wojowniczka starała się trzymać na dystans 36-letnią Amerykankę, a gdy ta go skracała, była karcona mocnymi ciosami oraz łokciami. Może nie był to najbardziej porywający bój meksykańskiego widowiska, przy okazji jednak i nie najgorszy. A niepokonana dotąd w MMA walcząca wcześniej m.in. na galach Invicta FC Grasso pokazała, że już niebawem może być jedną z wiodących postaci Ultimate Fighting Championship w dywizji słomkowej.

godz. 03:02. Dwa odmienne style zaprezentowali nam w Oktagonie Erik Perez i Felipe Arantes. Perez próbował za wszelką cenę dopaść rywala ciosami, poobijać go i zniszczyć. Arantes natomiast, choć nie bał się wymian, szukał przede wszystkim technicznego zakończenia tego bardzo emocjonującego boju - a to zaatakował skrętówką, a to ruszył niespodziewanie po balachę, innym razem zaś próbował duszenia zza pleców czy też trójkąta rękoma. Ani jedna z tych akcji nie zakończyła się jednak powodzeniem. Perez bowiem z każdej opresji wychodził obronną ręką, natychmiast odpowiadając na zapędy rywala ciosami i łokciami w parterze lub uderzeniami w stójce. Dwóch z trzech arbitrów uznało na koniec, że to Meksykanin mocniej zapracował na to, by wygrać. I dzięki temu Perez zwyciężył ostatecznie niejednogłośną decyzją sędziów.

Teraz przed nami już tylko główna karta UFC Fight Night 98, w tym debiut Marcina Helda w największej organizacji MMA na świecie.

godz. 02:05. Joe Soto, po tym jak wszedł do klatki by zmierzyć się z Marco Beltranem, błyskawicznie zabrał się do pracy. 29-letni Amerykanin natychmiast ruszył po prawą nogę rywala, wywrócił go, i mimo prób Beltrana ucieczki z zagrożonej pozycji, już nie wypuścił wygranej z rąk, bezlitośnie wykańczając Meksykanina skrętówką. A tak na marginesie. Meksykańscy wojownicy przegrywają jeden po drugim niczym nasi w 2015 roku, w trakcie krakowskiej gali UFC.

godz. 01:42. Nie napracował się zbytnio w stolicy Meksyku Max Griffin, który bardzo szybko rozbił w Oktagonie kolejnego meksykańskiego faworyta, Ericka Montano. 30-letni Amerykanin, po niezbyt udanym debiucie w UFC, tym razem nie zmarnował okazji, by odnieść zwycięstwo. Dysponującym potężnym uderzeniem Griffin już na początku pierwszej rundy trafił rywala mocnym, krótkim prawym sierpowym, po którym Monatano odwrócił się do niego plecami, schował głowę w dłoniach i padł pod siatkę. Tam szybko dopadł go amerykański wojownik, obsypując przy okazji gradem ciosów. Sędzia Jerin Valel postanowił w końcu przerwać tę potyczkę. Mimo, że Meksykanin mocno przeciwko temu protestował, obiektywnie należy przyznać że arbiter słusznie zadbał o zdrowie bezwględnie obijanego Monatno.

godz. 01:26. Kolejna walka i kolejna bitwa na wyniszczenie za nami. Douglas Silva de Andrade i lokalny bohater Henry Briones nie zamierzali kalkulować oraz sięgać po taktyczne sztuczki. Postanowili za to iść na całość, obijać się nawzajem i próbować zniszczyć jeden drugiego. Miał w tym boju swoje momenty Briones, miał je też De Andrade. Obaj - po kolejnych uderzeniach rywali - znajdowali się kilkakrotnie w dużych tarapatach, jednak przy okazji wykazywali się dużą wytrwałością oraz godną uznania twardością, co dawało im możliwość przetrwania najgorszego. Jak słusznie zauważyli komentatorzy meksykańskiej gali w UFC Fight Pass czasami bój ten przypominał jak żywo grę wideo. Ostatecznie jednak całą zabawę przerwał Brazylijczyk, który w trzeciej rundzie najpierw potraktował rywala łokciem przy siatce, a potem powalił na ziemię potężnym backfistem. I choć ledwie łapiący kontakt z rzeczywistością Briones sprawiał wrażenie niezadowolonego z przerwania boju, było ono jak najbardziej słuszne.

godz. 01:01. Trzy rundy wzajemnego okładania sie po głowach, wymiany ciosów i prób rozbicia rywala w stójce - tak wyglądała walka Sama Alvey'a z Aleksem Nicholsonem, z której ostatecznie zwycięsko (dzięki jednogłośnej decyzji sędziów) wyszedł ten pierwszy.

godz. 00:28. Mimo bardzo mocnego i aktywnego zakończenia pojedynku w wykonaniu Jasona Novelliego (sprowadzenie Marco Polo Reyesa do parteru, obrzucenie go ciosami, zdobycie dosiadu oraz próba poddania duszeniem zza pleców) w przekroju całej walki - zdaniem dwóch z trzech sędziów - minimalnie lepszy był Meksykanin i to ostatecznie, niejednogłośną decyzją sędziów, wygrał drugi bój UFC Fight Night 98.

godz. 23.57. Za nami pierwszy pojedynek gali w Meksyku, który toczony był na pełnym dystansie. Po piętnastu minutach sędziowie jak najbardziej słusznie orzekli, że jego zdecydowanym zwycięzcą był Enrique Barzola, który bezdyskusyjnie zdominował Chrisa Avilę.

Walka wieczoru.

  • 155 lbs.: Tony Ferguson pok. Rafaela dos Anjosa jednogłośną decyzją sędziów (3 x 48-47)

Główna karta.

  • 155 lbs.: Diego Sanchez pok. Marcina Helda jednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 29-27)
  • 155 lbs. (catchweight): Ricardo Lamas pok. Charlesa Oliveirę przez poddanie (gilotyna), 2. runda (2:13)
  • Finał "TUF 3: Latin American" w kategorii lekkiej (155 lbs.): Martin Bravo pok.  Claudio Puellesa przez TKO (ciosy na głowę i na korpus przy siatce), 2. runda (1:55)
  • 155 lbs.: Beneil Dariush pok. Rashida Magomedova jednogłośną decyzją sędziów (2 x 30-27, 29-28)
  • 115 lbs.: Alexa Grasso pok. Heather Jo Clark jednogłośną decyzją sędziów (2 x 30-27, 29-28)

Pozostałe.

  • 135 lbs.: Erik Perez pok. Felipe Arantesa niejednogłośną decyzja sędziów (2 x 29-28, 28-29)
  • 140 lbs. (catchweight):Joe Soto pok. Marco Beltrana przez poddanie (skrętówka), 1. runda (1:37)
  • 170 lbs.: Max Griffin pok. Ericka Montano przez TKO (prawy sierpowy i ciosy w parterze). 1. runda (0:54)
  • 135 lbs.: Douglas Silva de Andrade pok. Henry'ego Brionesa przez TKO (spinning back fist), 3. runda (2:33)

Pozostałe (UFC Fight Pass).

  • 185 lbs.: Sam Alvey pok. Aleksa Nicholsona jednogłośną decyzją sędziów (3 x 29-28)
  • 155 lbs.: Marco Polo Reyes pok. Jasona Novelliego niejednogłośną decyzją sędziów (2 x 29-28, 28-29)
  • 145 lbs.: Enrique Barzola pok. Chrisa Avilę jednogłośną decyzją sędziów (3 x 30-26)

Opublikowano: 2016-11-05

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również