Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


UFC on FOX 7. Wyniki i relacja na żywo

ufc-on-fox-7-wyniki-i-relacja-na-zywo

To była wręcz nieprawdopodobna gala, MMA na niezwykle wysokim poziomie. Mieliśmy więc ogrom emocji, niesamowite nokauty, zwroty akcji, jeden szalony wręcz bój oraz oświadczyny w Oktagonie. Za nami historyczne wydarzenie. Warto było zarwać noc. Coś takiego może się w najbliższej przyszłości nie powtórzyć.

godz. 04:16. Pełne pięć rund, walka - jak zwykle z udziałem Hendersona - dość wyrównana, głównie stójka, wymiany, próby kopnięć. Melendez znacznie lepiej zaczął pojedynek niż go skończył. Od trzeciej rundy przewagę - w naszej opinii - zaczął zyskiwać mistrz UFC. "El Nino" szybciej stracił siły, to jemu zaczęły dokuczać braki kondycyjne. Powiemy szczerze: my takich pojedynków nie lubimy. Henderson, niezaprzeczalnie wirtuoz, jest zbyt wyrachowany w swoich walkach. Praktycznie nie podejmuje ryzyka, walczy niezwykle konsekwentnie, ale i bezpiecznie. A że jest zawsze znakomicie przygotowany do swoich występów, rywale nie umieją sobie z nim poradzić. I Melendez, niestety, wpisał się w ten scenariusz.

Tak naprawdę największy aplauz dla Hendersona wybuchł zaraz po ogłoszeniu niejednogłośnego werdyktu, gdy wciąż mistrz UFC wagi lekkiej oświadczył się swojej narzeczonej Marii Maganie, zawodniczce MMA, i poprosił ją o rękę. Ta powiedziała "tak". No to gratulujemy.

godz. 03:30. To była zupełnie inna walka niż wszystkie poprzednie, ale nie narzekamy. Daniel Cormier przyjął najlepszą dla siebie taktykę, czyli nie szarżował, nie kombinował z parterem, tylko dążył do nieustającego klinczu przy siatce, w którą wciskał Franka Mira i przy której raz za razem bił rywala pięściami lub częstował kolanami. Mir, gdy łapał dystans i zaczynał kopać, zyskiwał przewagę. Ale robił to zbyt rzadko i zbyt mało zdecydowanie. Z drugiej strony trudno się Mirowi dziwić - Cormier umiejętnie mu uciekał i to żadna krzywda mu się nie działa, przeciwnie, kontratakował i punktował. Za każdym razem znajdując drogę do siatki i klinczu. Kolejny udany debiut zawodnika Strikeforce w UFC.

godz. 03:03. Daniel Cormier vs. Frank Mir. Wreszcie!

godz. 02:55. No i ostatecznie Thomson zmasakrował Diaza, który w ten sposób poniósł drugą porażkę z rzędu (poprzednio przegrał w mistrzowskim pojedynku z Benem Hendersonem). Dla jego fanów z rodzinnego San Jose to była rewelacyjna iadomość.

godz. 02:46. Całkiem nieźle zaczął sie kolejny bój Nate'a Diaza z Joshem Thomsonem. Thomson trafił high-kickiem rywala, ten się zachwiał, opuścił ręce, zachęcił Thomsona do jeszcze  większego wysiłku i... I transmisja została przerwana. Andrzej Janisz, komentujący z Jurasem w Orange sport tę super galę, przeprosił za awarię.

Nie no, k..., nie w takim momencie!

godz. 02:31. W drugiej rundzie mocno już naruszony Mein zebrał na początku kilka kolan, a potem klecząc i podpierając się rękoma, po łokciach na wątrobę, poległ ostatecznie. Ale i tak zasłużył na wielkie brawa. A Brown? Na burzę oklasków. Najlepsza walka wieczoru jak na razie. Coś przepięknego!

godz. 02:25. Ależ to jest wojna. Znakomita, wciągająca, porywająca. Matt Brown i Jordan Mein w pierwszej rundzie pierwszego pojedynku main cardu pokazali nieprawdopodobny hart ducha, obustronną bezkompromisowość i całkowite zignorowanie defensywy. Obaj krwawili, obaj lali się bez ceregieli. Tak w stójce, jak i w parterze. Wszystko zaczęło się od natarcia Browna i jego gradu ciosów. Brown ganiała rywala po ringu, a ten, lekko oszołomiony, w końcu ruszył do kontrataku i po trafieniu w wątrobę powalił Browna na ziemię. W parterze "The Immortal" Matt próbował trójkąta nogami i prawie mu się on udał, ale Mein jakoś uciekł spod topora. Nie na długo, bo znów zaczął obrywać w ostatnich sekundach pierwszego starcia.

godz. 02:18. Rusza karta główna. Jeśli emocje będą podobne jak podczas pojedynków z karty wstępnej to zdecydowanie czekają nas dziś kłopoty z zaśnięciem ;-)

godz. 01:37. Niesamowita jest ta UFC on FOX 7. Jeszcze jakieś poddanko poprosimy i będziemy w pełni usatysfakcjonowani. Chad Mendes, kolejny reprezentant Team Alpha Male - po T.J. Dillashawie i Josephie Benavidezie - który dziś pokazuje znakomite, pięściarskie umiejętności. Mendes szybciutko zbił koszmarnie Darrena Elkinsa. No i teraz - jak sam potwierdził - czeka na rewanż z Jose Aldo oraz, co za tym idzie, na kolejny, mistrzowski pojedynek. Po trzecim z rzędu zwycięstwie przez nokaut "Money" w pełni zasłużył na podobny zaszczyt.

godz. 01:25. Przymierzaliśmy się do epistoły po walce Carmont vs. Larkin, ale ją sobie odpuścimy. Mieliśmy już bowiem świetne walki, ekstra nokauty, efektowne akcje. Teraz mamy sędziowską wpadkę. Trudno nam powiedzieć, jakie były kryteria oceny tego boju. Na pewno nie merytoryczne. Naszym zdaniem wygrał Larkin, zdaniem arbitrów Carmont. Nie zgadzamy sie z tym werdyktem i już.

godz. 00:49. A my już się nie możemy tego doczekać:


godz. 00:41. Kapitalna walka, znów. I znów nokaut wieczoru. Myles Jury (teraz już 12-0) świetnym prawym sierpowym powalił w drugiej rundzie Ramsey'a Nijema. Nijem bardzo, bardzo się przeliczył. Zamiast, podobnie jak w pierwszym starciu, szukać parteru i tam prezentować wraz z przeciwnikiem niemałe, grapplerskie, umiejętności, poszedł na bój w stójce. Co przyniosło mu ciężki nokaut i pozbawiło szans na zwycięstwo. Ależ nam się dzieje w San Jose!

A tak Jury powalił Nijema:

godz. 00:20. Ależ zaimponował nam Joseph Benavidez w pojedynku z Darrenem Uyenoyamą. Świetna była pierwsza runda w jego wykonaniu, nie gorzej radził sobie w drugim starciu. Ciągła stójka, masa kombinacji, konkretne kopnięcia i dobrze bite serie ciosów niszczyły bezwzględnie Uyenoyamę. A ostateczna rozgrywka rozpoczęła się w momencie, gdy urodzony w Sacramento wojownik trafił przeciwnika middle-kickiem na wątrobę. A potem jeszcze ta sama, lewa noga wylądowała na głowie oponenta, aż wreszcie lewy Benavideza na naruszoną wątrobę dopełnił dzieła zniszczenia. Wijący się z bólu na macie Uyenoyama nie wyglądał zbyt dobrze. Dobijający go Benavidez wręcz przeciwnie. Drugie z rzędu, tym razem bardzo efektowne, zwycięstwo reprezentanta Team Alpha Male.

godz. 00:00. No i pokazali Jorge Masvidal oraz Tim Means bardzo dobrą walką. Means nie dał ostatecznie rady Masvidalovi, który rządził i dzielił w parterze. Coraz lepsza robi się ta gal.

godz. 23:38. T.J. Dillashaw dołączył do grona tych, którzy upodobali sobie nokautowanie rywali. No to zobaczymy co zrobią bohaterowie kolejnej walki.

godz. 22:56. No i tak to właśnie jest z tym UFC, że ledwie się zacznie, a już mamy kandydata do zgarnięcia bonusu za nokaut wieczoru. Druga runda. Świetny lewy sierpowy Anthony'ego Njokuaniego i Roger Bowling runął nieprzytomny na deski. Piękna akcja i efektowne zwieńczenie bardzo ciekawej walki. Jak mawia Joe Rogan: "Łał!"

godz. 22:35. Powoli i na spokojnie zaczynamy naszą relacje na żywo z UFC on FOX 7. Właśnie rozpoczęła się walka Roger Bowling vs. Anthony Njokuani. No to oglądamy.

Walka wieczoru.

155 lbs.: Benson Henderson pok. Gilberta Melendeza niejednogłośną decyzją sędziów (2 x 48-47, 47-48)

Główna karta.

  • 265 lbs.: Daniel Cormier pok. Franka Mira jednogłośną decyzją sędziów (3 x 30-27)
  • 155 lbs.: Josh Thomson pok. Nate'a Diaza przez TKO (kopnięcie na głowę i ciosy w parterze), 2. runda (3:44)
  • 170 lbs.: Matt Brown pok. Jordana Meina przez TKO (kolana w stójce i łokcie na korpus w parterze), 2. runda (1:00)

Pozostałe.

  • 145 lbs.: Chad Mendes pok. Darrena Elkinsa przez KO (prawy sierpowy i ciosy w parterze), 1. runda (1:08)
  • 185 lbs.: Francis Carmont pok. Lorenza Larkina jednogłośną decyzją sędziów (3 x 29-28)
  • 155 lbs.: Myles Jury pok. Ramsey'a Nijema przez KO (prawy sierpowy), 2. runda (1:02)
  • 125 lbs.: Joseph Benavidez pok. Darrena Uyenoyamą przez TKO (lewy sierpowy na wątrobę i ciosy w parterze), 2. runda (4:50)
  • 155 lbs.: Jorge Masvidal pok. Tima Meansa jednogłośną decyzją sędziów (3 x 29-28)
  • 135 lbs.:T.J. Dillashaw pok. Hugo Vianę przez TKO (uderzenia w parterze), 1. runda 1 (4:22)

Pozostałe (Facebook).

  • 155 lbs.: Anthony Njokuani pok. Rogera Bowlinga przez KO (lewy sierpowy), 2. runda (2:52)
  • 185 lbs.: Yoel Romero pok. Clifforda Starksa przez KO (latające kolano), 1. runda (1:32)

Opublikowano: 2013-04-20

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również