Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


War Machine - kiedyś UFC i Bellator - skazany na dożywocie

war-machine-kiedys-ufc-i-bellator-skazany-na-dozywocie

War Machine (14-5 MMA), czyli 35-letni Jon Koppenhaver, najbliższe 36 lat spędzi w więzieniu. Przynjamniej 36 lat. Były już zawodnik MMA (a także aktor grający w filmach pornograficznych) został uznany za winnego 29 z 34. stawianych mu zarzutów i został skazany na dożywocie. Po 36. latach będzie mógł ewentualnie ubiegać się o warunkowe zwolnienie z więzienia.

Wszystkie udowodnione byłemu wojownikowi zarzuty dotyczyły wydarzeń sprzed trzech lat, podczas których ucierpiała była dziewczyna War Machine, także aktorka filmów porno, Christy Mack, czyli Christine Mackinday.

Do zdarzenia doszło w piątek rano, 8 sierpnia 2014 roku. Zaraz po tym, jak cała historia ujrzała światło dzienne, organizacja Bellator w której występował Amerykanin, rozwiązała z nim kontrakt.

Poniżej przypominamy co się wtedy stało powołując się na słowa samej Mack. Załączamy też fotografie, które zamieściła wtedy na portalach społecznościowych, dokumentujące jej stan po tragicznych chwilach, które przeżyła. Dodajmy, że w sądzie większość z tego co opowiedziała była narzeczona War Machine zostało uznane za prawdę.

Około 2 w nocy w piątek (8 sierpnia 2014 - dop. redakcji) Jon Koppenhaver zjawił się niezapowiedziany w moim domu w Las Vegas. W maju bowiem ze mną zerwał, wyprowadził się i wrócił do San Diego. Teraz od razu, bez jednego nawet słowa, zaczął bić mojego przyjaciela. Gdy z nim skończył, zajął się mną. Kazał mi się rozebrać i iść pod prysznic. Potem wyciągnął mnie i zaczął bić w twarz. Nie pamiętam, ile razy zostałam uderzona. 

Wiem tylko, że mam osiemnaście pęknięć kości wokół oczu, mój nos jest złamany w dwóch miejscach, mam też powybijane i nadłamane zęby. Nie mogę ruszać ustami, mówię niewyraźnie. Mam również połamane żebra i pękniętą wątrobę po tym, jak zostałam rzucona na ziemię. Moja noga jest tak bardzo rozbita, że nie jestem w stanie chodzić o własnych siłach.

Oprócz tego mam rany od noża, który (War Machine - dop. redakcji) wziął z mojej kuchni. Przykładał mi go do dłoni, ucha i głowy. Ścinał mi również włosy i groził. Byłam pewna, że umrę.

Zdarzało się, że bił mnie wcześniej, ale nigdy aż tak. Przy okazji (War Machine) wziął mój telefon i anulował moje wszystkie plany na następny tydzień, aby upewnić się, że nikt nie będzie się martwić o to, gdzie jestem. W końcu powiedział, że czas mnie zgwałcić, ale był rozczarowany tym, że wszystko idzie zbyt opornie. Po kolejnym jednym lub dwóch uderzeniach zostawił mnie na podłodze, trzęsącą się z bólu i krwawiącą. Wyszedł z pokoju do kuchni. Słyszałam, jak grzebie w szufladach. Przeraziłam się, że szuka ostrzejszego noża, by mnie dobić.

Wymknęłam się jakoś tylnym wyjściem i zatrzasnęłam drzwi, tak że psy nie mogły wpaść do środka, i zająć się nim. Dostałam się przez płot na pole golfowe za domem. Zaczęłam pukać do sąsiadów. W końcu jeden z nich otworzył drzwi oraz wezwał karetkę. W ten sposób wylądowałam w szpitalu.

Chciałabym podziękować wszystkim, którzy udzielili mi wsparcia w tym trudnym okresie. Po wielu miesiącach strachu i ciągłej presji, aby dać temu człowiekowi szczęście, i to mimo obaw o własne życie, czuję że już nie mogę tego ciągnąć. Byłam oszukiwana i bita.

Nie trzeba w tej sytuacji dodawać, że War Machine już wcześniej wchodził w konflikt z prawem. Częste występki i przewinienia 32-letniego zawodnika, choć to nie jest ich usprawiedliwienie, tłumaczone były jego trudnym dzieciństwem. Z powodu uzależnienia od narkotyków matki War Machine często opiekował się dwójką młodszego rodzeństwa. W wieku 13 lat starał się pomóc ojcu, który doznał nagłego zatrzymania pracy serca, ale jego próby udzielenia pomocy nie powodły się i Jon był świadkiem śmierci taty.

War Machine wiele w swoim 35-letnim życiu narozrabiał. Teraz czeka go kolejne 36 lat w celi. Nieodwołalnie. Formalnie został bowiem skazany na dożywocie. Wyrok zakłada, że wcześniej niż za 36 lat nie będzie mu wolno opuścić więzienia. 

Nie uważam Cię za potwora. Sądzę, że mimo wszystko jesteś człowiekiem. Nie kwestionuję tego, że masz ludzkie uczucia. Ale musisz ponieść konsekwencje tego, co zrobiłeś. Jestem też zobowiązana do zwracania uwagi na dobro społeczne. Dlatego wyrok jest właściwy. Liczba lat, jaka czeka Cię za kratkami, jest adekwatna do przewinienia i daje pewność, że Twoje otoczenie uniknie poważnego zagrożenia, płynącego z Twojej strony - tak uzasadniała przed skazanym wymiar kary sędzia Elissa Cadish.

Sam Koppenhaver przyjął decyzję sądu ze spokojem. Stwierdził, że to dla niego bardzo dobra wiadomość, bowiem podczas pobytu w areszcie odnalazł Boga i będzie miał teraz wiele czasu, by pogłębiać swoje religijne zaangażowanie.

Christy Mack, po ogłoszeniu wyroku, odtrąbiła natomiast wielki, osobisty sukces. I uznała, że sprawiedliwości stało się zadość. Niedługo potem, w płomiennym liście opublikowanym na portalach społecznościowych, raz jeszcze opisała całą swoją bardzo trudną i bolesną drogę życiową z War Machine.

A tekst zakończyła takimi słowami:

Zaufałam sądowi, wierzyłam że proces zakończy sie sprawiedliwym wyrokiem i że system nie zawiedzie mnie po tym wszystkim, co przeżyłam. Tak długo byłam ofiarą pastwienia się nade mnę teoretycznie bliskiej mi osoby, że z ufnością czekałam na decyzję. I nie zawiodłam się. Dlatego mówię teraz wszystkim: wy też bądźcie ufni. Nie bójcie się wejść na drogę sprawiedliwości. Tyle kobiet i mężczyzn wciąż ma obawy przed wystąpieniem przeciwko swoim oprawcom. Zróbcie to teraz. Wam też się uda. Sprawiedliwość istnieje. Dziękuję!

JAM

Opublikowano: 2017-06-06

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również