Korzystając ze strony akceptujesz politykę cookies.


Zamieszanie wokół boju Weidman vs. Mousasi - powtórki w tv są ok

zamieszanie-wokol-boju-weidman-vs-mousasi-powtorki-w-tv-sa-ok

Trzeba przyznać, że członkowie Sportowej Komisji Stanu Nowy Jork (NYSAC) mają niebywałą wręcz umiejętność wywoływania coraz to nowych, omawianych szeroko w świecie zdarzeń, a gdy akurat ich nie wywołują, to robią wszystko by takowe się pojawiły.

Dodatkowo okoliczności towarzyszące ostatniej gali UFC 210 w Buffalo, a konkretnie ciąg zdarzeń z walki Chrisa Weidmana z Gegardem Mousasim, tworzą poczucie lekkiego - delikatnie mówiąc - bałaganu i niepewności co do tego, w jaki sposób cała sprawa powinna być załatwiona.

Tym bardziej, że teraz wybuchła właśnie nowa zadyma.

Przypomnijmy: w drugiej rundzie Mousasi dopadł Weidmana na środku klatki i blokując oraz ściągając jego głowę wyprowdził w jej stronę dwa kolana. Drugie, którym "zaprawił" schylonego byłego mistrza wagi średniej, było jak najbardziej prawidłowe. Pierwsze - zgodnie z nowymi, obowiązującymi od 2017 roku zasadami - też, tyle że wątpliwości co do tego miał sędzia Dan Miragliotta.

Więc arbiter przerwał pojedynek i dał czas Weidmanowi na dojście do siebie, traktując uderzenie nr 1 Mousasiego jako nieprawidłowe.

Nie był to jednak koniec całego zajścia. Aby bowiem ostatecznie wyjaśnić, jak było, Miragliota skonsultował się z innym świetnie znanym sędzią Johnem McCarthym, który widział telewizyjną powtórkę całego zdarzenia. I zgodnie z prawdą poinformował swojego kolegę, że z oboma uderzeniami kolanami wszystko było ok.

Szybko więc powołano się na ekspertyzę lekarską, uznano że w pełni przytomny w momencie ogłaszania werdyktu Weidman tuż po ataku rywala nie był zdolny do kontynuowania potyczki i ogłoszono zwycięstwo przez TKO Mousasiego.

Były czempion mocno się wtedy zdenerwował i zgłosił w związku z tym oficjalny protest przeciwko jego zdaniem krzywdzącemu rozstrzygnięciu walki.

Mousasi też był mocno zdegustowany, bo zamiast odnieść efektowne zwycięstwo, wygrał w dość kuriozalnych okolicznościach.

Nikt więc nie był zachwycony tym co się stało. I raczej nie będzie - bo apelacja Weimdana, jak to bywa zazwyczaj, raczej zostanie odrzucona. A może wcale nie?

Bo przecież członkowie NYSAC stworzyli już niedawno pewien decyzyjny precedens. Zaraz po ceremonii oficjalnego ważenia po UFC 210 - przypomnijmy - członkowie komisji ostatecznie uznali, że zakaz toczenia bojów pań z implantami piersi jednak nie dotyczy kobiet w MMA. I choć wcześniej tego zakazali, dopuścili ostatecznie do walki Pearl Gonzalez (to jej atrybutów dotyczyły zastrzeżenia) z Cynthią Calvillo.

A na koniec najważniejsze - wieść o tym, że McCarthy podejrzał dyskusyjne chwile batalii na ekranie i podzielił się swoim odczuciami z Miragliotą natychmiast sprowokowała do postawienia pytania, czy to aby dopuszczalne w MMA.

Panowie z NYSAC podumali, posprawdzali, zajrzeli też gdzie trzeba (albo gdzie nie trzeba, trudno nam to ocenić, w każdym raziej gdzieś tam zajrzeli) i zdecydowanie orzekli że, dla dobra sportu, podobne postępowanie podczas gal mieszanych sztuk walki jest jak najbardziej legalne. Sędziowie moga korzystać z powtórek.

I sprawa załatwiona.

JAM

Opublikowano: 2017-04-12

Dodaj komentarz

Możesz używać bbcode - kliknij aby zobaczyć instrukcję.
  • [b]pogrubienie tekstu[/b]
  • [i]pochylenie tekstu[/i]
  • [u]podkreślenie tekstu[/u]
  • [img]link do obrazka[/img]
  • [url]http://jakis-link.pl[/url]
  • [url=http://jakis-link.pl]opis linka[/url]
  • [quote]dowolny cytat[/quote]
  • [quote=ktostam]cytat wybranego użytkownika[/quote]

Zobacz również